Dominikanin o. Paweł Ruszel był człowiekiem wielkiej pobożności, rozumu i miłosierdzia. Bracia zakonni twierdzili, że lampkę oliwną, przed obrazem Matki Boskiej w jego celi, zapalają sami aniołowie. Dlatego gdy umarł żal i płacz był ogromny tym większy, że po śmierci jego ciało zakonnika zniknęło w przedziwny sposób. Zaczęto wierzyć, że to Bóg zabrał swego wiernego sługę od razu z ciałem do nieba i oddawać mu cześć jako świętemu. Jednak po śmierci o. Ruszla w kościele i klasztorze zaczęły dziać się rożne niezwyczajne rzeczy. Organy same grały a przy ołtarzu widać było cień ludzkiej postaci. Po korytarzach ponoć snuła się zjawa. Plotki o duchu rozeszły się bardzo szybko. Czas mijał i w czasie wojny, kiedy Rosjanie zmienili klasztor na koszary, jeden z wartowników ujrzał widziadło w korytarzu i uciekł przestraszony. Następny żołnierz był odważniejszy - wymierzył z broni i strzelił. Zjawa rozłożyła ręce i wniknęła w ścianę. Wartownik zaalarmował przełożonych. Przeprowadzono dochodzenie, podczas którego nakazano rozbić ścianę w którą wypalił żołnierz. We wnęce odkryto ludzki szkielet w dominikańskim habicie - były to doczesne szczątki o. Ruszla.
Można przypuszczać,że uwielbiający go bracia zaimprowizowali wniebowzięcie zacnego dominikanina aby wierny lud jeszcze mocniej przekonany był o jego świętości. Tymczasem pokorna dusza ojca Pawła, nie mogła znieść zrównania go z Matką Boska niepokoiła żyjących aby ujawnić prawdę. Po godnym pogrzebie nigdy już w klasztorze ducha ojca Pawła nie spotkano.
Można przypuszczać,że uwielbiający go bracia zaimprowizowali wniebowzięcie zacnego dominikanina aby wierny lud jeszcze mocniej przekonany był o jego świętości. Tymczasem pokorna dusza ojca Pawła, nie mogła znieść zrównania go z Matką Boska niepokoiła żyjących aby ujawnić prawdę. Po godnym pogrzebie nigdy już w klasztorze ducha ojca Pawła nie spotkano.
- Kategorie
- Świat Legend
- Tagi
- mity, legendy, mitologia
Prawda to nasza broń.










