<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
 <channel>
  <title>Świat Legend - RSS Feed</title>
  <link>https://mistrz.uk/category.php?cat=legendy-mity</link>
  <description>UFO, tajne projekty i przypadki, których nikt nie potrafi wyjaśnić. Co jeśli oficjalna wersja wydarzeń nie jest prawdziwa? Fakty, które nie pasują do narracji głównego nurtu!</description>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Hestia - bogini ogniska domowego, podróżnych, nowożeńców i sierot</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=92ba418f5</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/U-IwDEUys2M/mqdefault.jpg"  /></p>Hestia – w mitologii greckiej córka Kronosa i Rei, siostra Zeusa, Demeter i Hery oraz Posejdona i Hadesa. Ślubowała dziewictwo, jak Artemida. Opiekunka ogniska domowego, podróżnych, nowożeńców i sierot. Hestia reprezentowała moralną ideę czystości i trwałości rodzinnego życia.<br />
<br />
Chcieli ją poślubić Posejdon i Apollo, bogini jednak ślubowała dziewictwo, nie miała własnej rodziny. W każdym domu w megaronie , między czterema słupami znajdowało się ognisko domowe, które było świątynią Hestii[3]. Gmina, miasto lub państwo były rozszerzoną rodziną, w budynkach publicznych płonęło święte ognisko , ogień wieczny, ciągle podsycany, aby nie zgasł.<br />
<br />
Każde nowo narodzone dziecko, piątego dnia po urodzeniu, obnoszono dookoła ogniska oddając je Hestii w opiekę. Matka panny młodej rozpalała pierwszy raz ogień w nowym domu płomieniem pochodzącym z jej własnego domu lub ze świętego ogniska. Wyprawiający się w celu założenia nowej kolonii zabierali ogień z tego ogniska dla podtrzymania łączności z ojczyzną. Gość przychodząc do domu, w którym nie był mile widziany, musiał złapać się krawędzi ogniska. Odtąd gospodarze nie mogli mu nic zrobić.<br />
<br />
Kult Hestii miał rodowód praindoeuropejski. Jest to przypuszczalnie jedno z najstarszych bóstw europejskich. Odpowiednikiem Hestii w mitologii rzymskiej jest Westa.<br />
<br />
Hestia należała do bogów olimpijskich. Była ona najłagodniejszym z bogów i nigdy nie brała udziału w ich sporach. Nigdy nie schodziła także na Ziemię (cały czas pozostawała na Olimpie). Była najstarszą z córek i to ją, jako pierwszą, połknął Kronos. Według niektórych źródeł oddała swoje miejsce na Olimpie Dionizosowi, ponieważ chciała opiekować się świętym ogniem na Ziemi.<br />
<br />
Imieniem bogini została nazwana jedna z planetoid –  Hestia.<br />
<br />
Jej atrybutami była pochodnia, ognisko, płomień . Hestia nie potrzebowała świątyń, jej świątynią był każdy dom, a ołtarzem ognisko domowe. Jeśli już postawiono jej pomnik przedstawiana była w pozycji stojącej lub siedzącej jako poważna matrona, spokojna, o łagodnym spojrzeniu.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="220"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Hestia - bogini ogniska domowego, podróżnych, nowożeńców i sierot</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/U-IwDEUys2M/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Hestia – w mitologii greckiej córka Kronosa i Rei, siostra Zeusa, Demeter i Hery oraz Posejdona i Hadesa. Ślubowała dziewictwo, jak Artemida. Opiekunka ogniska domowego, podróżnych, nowożeńców i sierot. Hestia reprezentowała moralną ideę czystości i trwałości rodzinnego życia.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Chcieli ją poślubić Posejdon i Apollo, bogini jednak ślubowała dziewictwo, nie miała własnej rodziny. W każdym domu w megaronie , między czterema słupami znajdowało się ognisko domowe, które było świątynią Hestii[3]. Gmina, miasto lub państwo były rozszerzoną rodziną, w budynkach publicznych płonęło święte ognisko , ogień wieczny, ciągle podsycany, aby nie zgasł.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Każde nowo narodzone dziecko, piątego dnia po urodzeniu, obnoszono dookoła ogniska oddając je Hestii w opiekę. Matka panny młodej rozpalała pierwszy raz ogień w nowym domu płomieniem pochodzącym z jej własnego domu lub ze świętego ogniska. Wyprawiający się w celu założenia nowej kolonii zabierali ogień z tego ogniska dla podtrzymania łączności z ojczyzną. Gość przychodząc do domu, w którym nie był mile widziany, musiał złapać się krawędzi ogniska. Odtąd gospodarze nie mogli mu nic zrobić.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Kult Hestii miał rodowód praindoeuropejski. Jest to przypuszczalnie jedno z najstarszych bóstw europejskich. Odpowiednikiem Hestii w mitologii rzymskiej jest Westa.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Hestia należała do bogów olimpijskich. Była ona najłagodniejszym z bogów i nigdy nie brała udziału w ich sporach. Nigdy nie schodziła także na Ziemię (cały czas pozostawała na Olimpie). Była najstarszą z córek i to ją, jako pierwszą, połknął Kronos. Według niektórych źródeł oddała swoje miejsce na Olimpie Dionizosowi, ponieważ chciała opiekować się świętym ogniem na Ziemi.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Imieniem bogini została nazwana jedna z planetoid –  Hestia.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Jej atrybutami była pochodnia, ognisko, płomień . Hestia nie potrzebowała świątyń, jej świątynią był każdy dom, a ołtarzem ognisko domowe. Jeśli już postawiono jej pomnik przedstawiana była w pozycji stojącej lub siedzącej jako poważna matrona, spokojna, o łagodnym spojrzeniu.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/U-IwDEUys2M/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=92ba418f5</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Hermes  bóg dróg, podróżnych, kupców, pasterzy, złodziei, posłaniec bogów i psychopomp.</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=2d8960c1a</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/ilacPpxenhs/mqdefault.jpg"  /></p>Uchodził za syna boga Zeusa i Plejady Mai. Był przyrodnim bratem Dionizosa, Hefajstosa, Ateny, Apolla, Artemidy i Aresa. Urodził się w górach Kyllene w Arkadii, gdzie były główne ośrodki jego kultu. Hymn homerowy do Hermesa opowiada, że jako niemowlę ukradł Apollinowi stado krów, sprytnie myląc ślady. Następnie podarował bratu lirę z jelit cielęcych i skorupy żółwia, czym złagodził gniew Apolla. W zamian otrzymał jako oznakę władzy laskę herolda, zwaną kaduceuszem (kerykejonem), oplecioną dwoma wężami, (które zaprzyjaźniły się kiedy Hermes rzucił między nie kerykejonem) uśmierzającą spory i kłótnie.<br />
<br />
Na początku swojego pobytu na Olimpie okradł większość bogów. Został stamtąd wypędzony, ale bogom zaczęło go brakować, ponieważ miał w sobie tyle młodości i wdzięku, że Olimp zdawał się bez niego pusty i smutny. Dzięki decyzji Zeusa powrócił na Olimp.<br />
<br />
Odprowadzał zmarłych do Hadesa, zsyłał ludziom marzenia senne. Był wysłańcem i ambasadorem Zeusa, posłańcem i gońcem bogów z Olimpu.<br />
<br />
Atrybutami Hermesa są: kaduceusz, podróżny kapelusz ze skrzydłami – petasos. Jego atrybutem były też sandały ze skrzydłami, dzięki którym przemieszczał się z miejsca na miejsce.<br />
<br />
Z Afrodytą miał dziecko o imieniu Hermafrodyta.<br />
<br />
Z Autonoe – nimfą rzeczną, spłodził Pana – dziwne stworzenie, o owłosionej skórze, koźlich nogach i rogach, capiej bródce i szpiczastych uszach. Jednak według niektórych podań ojcem Pana był Zeus.<br />
<br />
Hermesowi przypisywano także wynalezienie pisma i liczb, ćwiczeń gimnastycznych (był więc również bóstwem opiekuńczym palestry). Jako że był patronem podróżnych, stawiano mu przy drogach pomniki zwane hermami, tj. słupy zwieńczone rzeźbą przedstawiającą głowę Hermesa.<br />
<br />
Rzymianie utożsamiali go z Merkurym.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="237"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Hermes  bóg dróg, podróżnych, kupców, pasterzy, złodziei, posłaniec bogów i psychopomp.</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/ilacPpxenhs/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Uchodził za syna boga Zeusa i Plejady Mai. Był przyrodnim bratem Dionizosa, Hefajstosa, Ateny, Apolla, Artemidy i Aresa. Urodził się w górach Kyllene w Arkadii, gdzie były główne ośrodki jego kultu. Hymn homerowy do Hermesa opowiada, że jako niemowlę ukradł Apollinowi stado krów, sprytnie myląc ślady. Następnie podarował bratu lirę z jelit cielęcych i skorupy żółwia, czym złagodził gniew Apolla. W zamian otrzymał jako oznakę władzy laskę herolda, zwaną kaduceuszem (kerykejonem), oplecioną dwoma wężami, (które zaprzyjaźniły się kiedy Hermes rzucił między nie kerykejonem) uśmierzającą spory i kłótnie.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Na początku swojego pobytu na Olimpie okradł większość bogów. Został stamtąd wypędzony, ale bogom zaczęło go brakować, ponieważ miał w sobie tyle młodości i wdzięku, że Olimp zdawał się bez niego pusty i smutny. Dzięki decyzji Zeusa powrócił na Olimp.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Odprowadzał zmarłych do Hadesa, zsyłał ludziom marzenia senne. Był wysłańcem i ambasadorem Zeusa, posłańcem i gońcem bogów z Olimpu.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Atrybutami Hermesa są: kaduceusz, podróżny kapelusz ze skrzydłami – petasos. Jego atrybutem były też sandały ze skrzydłami, dzięki którym przemieszczał się z miejsca na miejsce.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Z Afrodytą miał dziecko o imieniu Hermafrodyta.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Z Autonoe – nimfą rzeczną, spłodził Pana – dziwne stworzenie, o owłosionej skórze, koźlich nogach i rogach, capiej bródce i szpiczastych uszach. Jednak według niektórych podań ojcem Pana był Zeus.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Hermesowi przypisywano także wynalezienie pisma i liczb, ćwiczeń gimnastycznych (był więc również bóstwem opiekuńczym palestry). Jako że był patronem podróżnych, stawiano mu przy drogach pomniki zwane hermami, tj. słupy zwieńczone rzeźbą przedstawiającą głowę Hermesa.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Rzymianie utożsamiali go z Merkurym.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/ilacPpxenhs/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=2d8960c1a</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Krzywa Wieża w Toruniu</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=16b6a45c6</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/reae7F01tL0/mqdefault.jpg"  /></p>Toruński zamek krzyżacki był niegdyś miejscem, w którym mieszkało dwunastu zakonnych rycerzy. Tak się złożyło, że jeden z nich był niezwykle przystojny i przyciągał tęskne spojrzenia kobiet. Jednak dumny zakonnik na żadną z nich nie zwracał uwagi. Aż pewnego dnia, gdy szedł ulicami Torunia, dostrzegł młodą kobietę. Była to najpiękniejsza istota, jaką rycerz kiedykolwiek widział. Zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia, zapominając o zakonnych ślubach. Jak się wkrótce okazało, była to miłość z wzajemnością.<br />
<br />
Młodzi spotykali się często w różnych zaułkach miasta. Ich miłość kwitła. Jednak pewnego wieczoru zostali zauważeni przez mieszkańców Torunia i wieść o ich romansie rozniosła się lotem błyskawicy. Nazajutrz wiedziała o tym i Miejska Rada i krzyżacki komtur. Uznano, że to bulwersujące zachowanie, niegodne ani obywatelki Torunia, ani tym bardziej rycerza ze ślubami zakonnymi.<br />
<br />
Długo debatowano nad tym, kto ponosi większą winę za romans, aż w końcu uznano, że leży ona po środku. Dziewczynie wymierzono więc karę 25 batów, które otrzymała przy Bramie świętego Jakuba. Zaś karę dla zakonnika miał zarządzić krzyżacki komtur. Po namyśle nakazał on nieszczęśnikowi wybudować strażnicę, która miała odbiegać od pionu tak, jak życie Krzyżaka odbiegało od zasad zakonnego życia. <br />
<br />
Rycerz wybudował więc wieżę o wysokości piętnastu metrów, odchyloną od pionu o niemal 1,5 metra. Codziennie przypominała ona nie tylko Krzyżakowi i pozostałym zakonnikom, ale wszystkim mieszkańcom Torunia o tym niegodziwym występku.<br />
<br />
Krzywa Wieża stoi w Toruniu do dziś i jest jedną z jego największych atrakcji. Podobno istnieje sposób na to, aby sprawdzić czy ma się czyste sumienie. Trzeba oprzeć się plecami o jej mur, tak aby pięty również go dotykały i wyciągnąć przed siebie ręce. Jeśli uda się przez dłuższą chwilę utrzymać równowagę, oznacza to, że nie ma się nic na sumieniu.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="161"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Krzywa Wieża w Toruniu</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/reae7F01tL0/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Toruński zamek krzyżacki był niegdyś miejscem, w którym mieszkało dwunastu zakonnych rycerzy. Tak się złożyło, że jeden z nich był niezwykle przystojny i przyciągał tęskne spojrzenia kobiet. Jednak dumny zakonnik na żadną z nich nie zwracał uwagi. Aż pewnego dnia, gdy szedł ulicami Torunia, dostrzegł młodą kobietę. Była to najpiękniejsza istota, jaką rycerz kiedykolwiek widział. Zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia, zapominając o zakonnych ślubach. Jak się wkrótce okazało, była to miłość z wzajemnością.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Młodzi spotykali się często w różnych zaułkach miasta. Ich miłość kwitła. Jednak pewnego wieczoru zostali zauważeni przez mieszkańców Torunia i wieść o ich romansie rozniosła się lotem błyskawicy. Nazajutrz wiedziała o tym i Miejska Rada i krzyżacki komtur. Uznano, że to bulwersujące zachowanie, niegodne ani obywatelki Torunia, ani tym bardziej rycerza ze ślubami zakonnymi.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Długo debatowano nad tym, kto ponosi większą winę za romans, aż w końcu uznano, że leży ona po środku. Dziewczynie wymierzono więc karę 25 batów, które otrzymała przy Bramie świętego Jakuba. Zaś karę dla zakonnika miał zarządzić krzyżacki komtur. Po namyśle nakazał on nieszczęśnikowi wybudować strażnicę, która miała odbiegać od pionu tak, jak życie Krzyżaka odbiegało od zasad zakonnego życia. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Rycerz wybudował więc wieżę o wysokości piętnastu metrów, odchyloną od pionu o niemal 1,5 metra. Codziennie przypominała ona nie tylko Krzyżakowi i pozostałym zakonnikom, ale wszystkim mieszkańcom Torunia o tym niegodziwym występku.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Krzywa Wieża stoi w Toruniu do dziś i jest jedną z jego największych atrakcji. Podobno istnieje sposób na to, aby sprawdzić czy ma się czyste sumienie. Trzeba oprzeć się plecami o jej mur, tak aby pięty również go dotykały i wyciągnąć przed siebie ręce. Jeśli uda się przez dłuższą chwilę utrzymać równowagę, oznacza to, że nie ma się nic na sumieniu.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/reae7F01tL0/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=16b6a45c6</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Hera – w mitologii greckiej trzecia córka Kronosa i Rei, żona Zeusa.</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=74b89ecee</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/3jabfnXpJbA/mqdefault.jpg"  /></p>Według niektórych źródeł była trzecią małżonką władcy bogów, po Metydzie (Metis) i Temidzie. Była również królową Olimpu, boginią niebios i płodności, patronką macierzyństwa, opiekunką małżeństwa, piękna i rodziny, a także siostrą Zeusa.<br />
<br />
Jako miejsce narodzin Hery mity podają Argos lub wyspę Samos[5]. Podobnie jak jej siostry i bracia (z wyjątkiem Zeusa) została połknięta przez Kronosa. Uwolnił ją Zeus, nakłaniając Reję do podania Kronosowi środka wymiotnego. Reja w czasie wojny Zeusa z tytanami powierzyła Herę opiece Okeanosa i Tethys lub według innych wersji wychowywały ją Hory, heros Temenos lub córki Asteriona. Zeus odszukał ją w Knossos na Krecie lub na Górze Tornaks. Zalecał się do niej początkowo bez powodzenia. Przybrał więc postać zziębniętej kukułki, którą Hera rozgrzewała w dłoniach. Wtedy Zeus wrócił do swej postaci i zmusił Herę, by go poślubiła. Istnieje kilka wersji mówiących o miejscu zaślubin Zeusa i Hery.<br />
<br />
Przedstawiano ją jako kobietę gwałtowną, zazdrosną i mściwą[4]. Łatwo wpadała w gniew, m.in. Hera pokłóciła się z Ateną i Afrodytą o złote jabłko, które Eris rzuciła na stół podczas uczty. Była piękną, wyniosłą, pełną powagi i królewskiego majestatu kobietą o dużych, ciemnych oczach. Każdego poranka objeżdżała w rydwanie swe włości, opiekując się głównie dziewczętami, kobietami zamężnymi, młodymi matkami, wdowami. Uosabiała cnoty małżeńskie, w związku z czym walczyła z wszelkimi przejawami zdrady; sama cierpiała z powodu niewierności małżonka. Mity związane z Herą opisują przede wszystkim jej spory i pojednania z Zeusem oraz mściwe knowania wymierzone przeciwko kochankom i nieślubnym dzieciom małżonka. Z tego powodu stała się symbolem zazdrości.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="306"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Hera – w mitologii greckiej trzecia córka Kronosa i Rei, żona Zeusa.</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/3jabfnXpJbA/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Według niektórych źródeł była trzecią małżonką władcy bogów, po Metydzie (Metis) i Temidzie. Była również królową Olimpu, boginią niebios i płodności, patronką macierzyństwa, opiekunką małżeństwa, piękna i rodziny, a także siostrą Zeusa.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Jako miejsce narodzin Hery mity podają Argos lub wyspę Samos[5]. Podobnie jak jej siostry i bracia (z wyjątkiem Zeusa) została połknięta przez Kronosa. Uwolnił ją Zeus, nakłaniając Reję do podania Kronosowi środka wymiotnego. Reja w czasie wojny Zeusa z tytanami powierzyła Herę opiece Okeanosa i Tethys lub według innych wersji wychowywały ją Hory, heros Temenos lub córki Asteriona. Zeus odszukał ją w Knossos na Krecie lub na Górze Tornaks. Zalecał się do niej początkowo bez powodzenia. Przybrał więc postać zziębniętej kukułki, którą Hera rozgrzewała w dłoniach. Wtedy Zeus wrócił do swej postaci i zmusił Herę, by go poślubiła. Istnieje kilka wersji mówiących o miejscu zaślubin Zeusa i Hery.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Przedstawiano ją jako kobietę gwałtowną, zazdrosną i mściwą[4]. Łatwo wpadała w gniew, m.in. Hera pokłóciła się z Ateną i Afrodytą o złote jabłko, które Eris rzuciła na stół podczas uczty. Była piękną, wyniosłą, pełną powagi i królewskiego majestatu kobietą o dużych, ciemnych oczach. Każdego poranka objeżdżała w rydwanie swe włości, opiekując się głównie dziewczętami, kobietami zamężnymi, młodymi matkami, wdowami. Uosabiała cnoty małżeńskie, w związku z czym walczyła z wszelkimi przejawami zdrady; sama cierpiała z powodu niewierności małżonka. Mity związane z Herą opisują przede wszystkim jej spory i pojednania z Zeusem oraz mściwe knowania wymierzone przeciwko kochankom i nieślubnym dzieciom małżonka. Z tego powodu stała się symbolem zazdrości.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/3jabfnXpJbA/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=74b89ecee</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Król Ryb</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=15653873a</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/8lG7X0E-Qkg/mqdefault.jpg"  /></p>Dawno temu, na samym dnie pięknego jeziora Śniardwy żyła ogromna, wąsata ryba. Wyglądała jak sum, jednak na głowie miała złotą koronę. Ryby wybrały ją na króla, bo była z nich najstarsza i najmądrzejsza. Słuchały jej we wszystkim, a ona w zamian troszczyła się o wszystkich mieszkańców jeziora. Kiedy najmniejsze rybki wpadały w sieci zarzucone przez wioskowych rybaków, król ryb zawsze je uwalniał. A kiedy uznawał, że rybacy nałowili już wystarczająco dużo ryb, rwał ich sieci na strzępy. Czasami, gdy wpadał w złość, wymachiwał swym wielkim ogonem, tworząc wysokie fale na jeziorze, od których wywracały się rybackie łodzie.<br />
<br />
W końcu ludzie mieli dość króla ryb. Bywało, że gdy porwał ich sieci, nie mieli co jeść, a od fal na jeziorze kilku z nich o mało nie utonęło. Naradzili się więc i postanowili złapać króla ryb. <br />
- Zarzucimy na dno jeziora stalowe sieci. I zrobimy to nocą, gdy inne ryby śpią i nie będą mogły mu pomóc. - powiedział najstarszy rybak.<br />
Tak też zrobili. Podstępem złowili króla ryb i wyciągnęli na brzeg. <br />
- Przeszkadzałaś nam w połowach wielka rybo. I wywracałeś nasze łodzie. Za to cię osądzimy. - wykrzykiwali rybacy.<br />
- Nie zrobicie mi krzywdy, bo jeśli coś mi się stanie, żadna ryba nie wpłynie do waszych sieci i w waszych domach zapanuje głód. Zawsze rozrywałem sieci w obronie moich poddanych, żeby zachować równowagę, gdy byliście zbyt chciwi.<br />
- Zamilcz! Nie boimy się ciebie! Ryby są głupie i będziemy łowić ich tyle, ile nam się zechce!<br />
- Głupcy! Żadna ryba nigdy nie wpłynęła do waszych sieci bez mojego rozkazu.I teraz też tak będzie.<br />
Przestraszyli się rybacy i zamilkli. A co, jeśli ta wielka ryba mówi prawdę?<br />
- Nie zabijemy cię - powiedział w końcu jeden z rybaków. - Ale musisz ponieść karę za swe czyny.<br />
Po tych słowach przynieśli gruby łańcuch i przykuli nim rybę do mostu, który łączy dwa brzegi jeziora. <br />
<br />
I tak się kończy ta historia. Najstarsi rybacy powiadają, że król ryb do dziś pływa pod mostem na łańcuchu i mimo niewoli wciąż czuwa nad swymi poddanymi.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="178"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Król Ryb</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/8lG7X0E-Qkg/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Dawno temu, na samym dnie pięknego jeziora Śniardwy żyła ogromna, wąsata ryba. Wyglądała jak sum, jednak na głowie miała złotą koronę. Ryby wybrały ją na króla, bo była z nich najstarsza i najmądrzejsza. Słuchały jej we wszystkim, a ona w zamian troszczyła się o wszystkich mieszkańców jeziora. Kiedy najmniejsze rybki wpadały w sieci zarzucone przez wioskowych rybaków, król ryb zawsze je uwalniał. A kiedy uznawał, że rybacy nałowili już wystarczająco dużo ryb, rwał ich sieci na strzępy. Czasami, gdy wpadał w złość, wymachiwał swym wielkim ogonem, tworząc wysokie fale na jeziorze, od których wywracały się rybackie łodzie.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
W końcu ludzie mieli dość króla ryb. Bywało, że gdy porwał ich sieci, nie mieli co jeść, a od fal na jeziorze kilku z nich o mało nie utonęło. Naradzili się więc i postanowili złapać króla ryb. &amp;lt;br /&amp;gt;
- Zarzucimy na dno jeziora stalowe sieci. I zrobimy to nocą, gdy inne ryby śpią i nie będą mogły mu pomóc. - powiedział najstarszy rybak.&amp;lt;br /&amp;gt;
Tak też zrobili. Podstępem złowili króla ryb i wyciągnęli na brzeg. &amp;lt;br /&amp;gt;
- Przeszkadzałaś nam w połowach wielka rybo. I wywracałeś nasze łodzie. Za to cię osądzimy. - wykrzykiwali rybacy.&amp;lt;br /&amp;gt;
- Nie zrobicie mi krzywdy, bo jeśli coś mi się stanie, żadna ryba nie wpłynie do waszych sieci i w waszych domach zapanuje głód. Zawsze rozrywałem sieci w obronie moich poddanych, żeby zachować równowagę, gdy byliście zbyt chciwi.&amp;lt;br /&amp;gt;
- Zamilcz! Nie boimy się ciebie! Ryby są głupie i będziemy łowić ich tyle, ile nam się zechce!&amp;lt;br /&amp;gt;
- Głupcy! Żadna ryba nigdy nie wpłynęła do waszych sieci bez mojego rozkazu.I teraz też tak będzie.&amp;lt;br /&amp;gt;
Przestraszyli się rybacy i zamilkli. A co, jeśli ta wielka ryba mówi prawdę?&amp;lt;br /&amp;gt;
- Nie zabijemy cię - powiedział w końcu jeden z rybaków. - Ale musisz ponieść karę za swe czyny.&amp;lt;br /&amp;gt;
Po tych słowach przynieśli gruby łańcuch i przykuli nim rybę do mostu, który łączy dwa brzegi jeziora. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
I tak się kończy ta historia. Najstarsi rybacy powiadają, że król ryb do dziś pływa pod mostem na łańcuchu i mimo niewoli wciąż czuwa nad swymi poddanymi.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/8lG7X0E-Qkg/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=15653873a</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Król Kruków</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=2cd683967</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/ZCmUyMXroyE/mqdefault.jpg"  /></p>Na wieży poznańskiego ratusza mieszkał strażnik, który obserwował, czy do miasta nie nadciągają obce wojska, albo czy gdzieś nie wybuchł pożar. Razem z nim mieszkał jego syn Bolko – chłopiec, który kochał wszystkie zwierzęta. Potrafił wyleczyć psa z kulawą nogą, złamane skrzydło sroki, a nawet chore koty i króliki. Pewnego razu, gdy obserwował z góry miasto, wprost pod jego nogi spadł ranny kruk.<br />
<br />
Chłopiec bardzo troskliwie zaopiekował się ptakiem, opatrzył złamane skrzydło, spędzał przy nim każdą wolną chwilę. Pewnej nocy na ptasim posłaniu ujrzał karzełka w długim królewskim płaszczu i w koronie na głowie. Karzełek przemówił do niego ludzkim głosem.<br />
<br />
"Drogi Bolku! Przyszedłeś mi z pomocą, kiedy byłem chory i słaby. Musisz wiedzieć, że nie jestem zwykłym ptakiem, ale królem kruków. My ptaki, nie zapominamy przysług, które nam ktoś wyświadczy. Zostawiam Ci srebrną trąbkę, która ma czarodziejską moc. Jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebował pomocy, zagraj na niej, a przybędę do Ciebie razem z moimi poddanymi."<br />
<br />
A teraz żegnaj!<br />
Po tych słowach karzełek zamienił się z powrotem w kruka, skoczył na okno i odfrunął. Na jego posłaniu została tylko mała srebrna trąbka. Mijały lata. Bolko sam został strażnikiem, tak jak niegdyś jego ojciec. Pewnego razu pod mury miasta podeszła wroga armia. Rozpoczęło się oblężenie i wydawało się, że już nic nie uchroni miasta od zguby.<br />
<br />
Wtedy Bolko przypomniał sobie króla kruków i jego obietnicę. Nie traktował jej serio, ale w obliczu takiego niebezpieczeństwa należało wykorzystać każdą szansę na ocalenie. Z dziecinnego schowka wydobył już nieco zakurzoną trąbkę, pobiegł na wieżę i zagrał najpiękniej jak potrafił. Po chwili na horyzoncie zaczęły pojawiać się ptaki, w takiej ilości, że nad miastem zrobiło się ciemno. Zaczęły z taką zaciętością atakować oblegające miasto wojska, że ludzie nie mieli szans w nierównej walce. Poznań był znów wolny!<br />
<br />
Tylko Bolko wiedział skąd nadleciała niespodziewana pomoc i na pamiątkę tego zdarzenia z ratuszowej wieży codziennie wygrywał taką samą melodię jaką przywołał króla kruków. Ten jednak już nigdy się nie pokazał, a od tego czasu wszyscy następcy Bolka grają codziennie hejnał, taki sam, jak ten, którym niegdyś Bolko uratował Poznań.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="171"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Król Kruków</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/ZCmUyMXroyE/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Na wieży poznańskiego ratusza mieszkał strażnik, który obserwował, czy do miasta nie nadciągają obce wojska, albo czy gdzieś nie wybuchł pożar. Razem z nim mieszkał jego syn Bolko – chłopiec, który kochał wszystkie zwierzęta. Potrafił wyleczyć psa z kulawą nogą, złamane skrzydło sroki, a nawet chore koty i króliki. Pewnego razu, gdy obserwował z góry miasto, wprost pod jego nogi spadł ranny kruk.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Chłopiec bardzo troskliwie zaopiekował się ptakiem, opatrzył złamane skrzydło, spędzał przy nim każdą wolną chwilę. Pewnej nocy na ptasim posłaniu ujrzał karzełka w długim królewskim płaszczu i w koronie na głowie. Karzełek przemówił do niego ludzkim głosem.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
&quot;Drogi Bolku! Przyszedłeś mi z pomocą, kiedy byłem chory i słaby. Musisz wiedzieć, że nie jestem zwykłym ptakiem, ale królem kruków. My ptaki, nie zapominamy przysług, które nam ktoś wyświadczy. Zostawiam Ci srebrną trąbkę, która ma czarodziejską moc. Jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebował pomocy, zagraj na niej, a przybędę do Ciebie razem z moimi poddanymi.&quot;&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
A teraz żegnaj!&amp;lt;br /&amp;gt;
Po tych słowach karzełek zamienił się z powrotem w kruka, skoczył na okno i odfrunął. Na jego posłaniu została tylko mała srebrna trąbka. Mijały lata. Bolko sam został strażnikiem, tak jak niegdyś jego ojciec. Pewnego razu pod mury miasta podeszła wroga armia. Rozpoczęło się oblężenie i wydawało się, że już nic nie uchroni miasta od zguby.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Wtedy Bolko przypomniał sobie króla kruków i jego obietnicę. Nie traktował jej serio, ale w obliczu takiego niebezpieczeństwa należało wykorzystać każdą szansę na ocalenie. Z dziecinnego schowka wydobył już nieco zakurzoną trąbkę, pobiegł na wieżę i zagrał najpiękniej jak potrafił. Po chwili na horyzoncie zaczęły pojawiać się ptaki, w takiej ilości, że nad miastem zrobiło się ciemno. Zaczęły z taką zaciętością atakować oblegające miasto wojska, że ludzie nie mieli szans w nierównej walce. Poznań był znów wolny!&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Tylko Bolko wiedział skąd nadleciała niespodziewana pomoc i na pamiątkę tego zdarzenia z ratuszowej wieży codziennie wygrywał taką samą melodię jaką przywołał króla kruków. Ten jednak już nigdy się nie pokazał, a od tego czasu wszyscy następcy Bolka grają codziennie hejnał, taki sam, jak ten, którym niegdyś Bolko uratował Poznań.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/ZCmUyMXroyE/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=2cd683967</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Hades – w mitologii greckiej bóg podziemnego świata zmarłych</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=aa0d91f5a</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/v0OtNJVSwac/mqdefault.jpg"  /></p>Hades czasami jest zaliczany do grona bogów olimpijskich, mimo że nie uczestniczył w biesiadach olimpijskich. Starożytni Grecy nie uważali Hadesa za siłę zła, w przeciwieństwie do późniejszej koncepcji szatana w chrześcijaństwie. Niewątpliwie był to bóg surowy i budzący strach, ale przy tym bardzo sprawiedliwy. Czczony był w całej Grecji, jednak starano się to robić w trwodze i milczeniu. Zazwyczaj Grecy starali się nie wypowiadać jego imienia, a hołdy składano mu na kolanach (odniesienie do tego, że bóg ten żył w podziemiu), w przeciwieństwie do hołdów składanych na stojąco z wyciągniętymi rękami do bogów olimpijskich.<br />
<br />
Świątyń raczej mu nie stawiano – wiadomo o jednej, wzniesionej dla niego przez Elejczyków w podzięce za obronę Pylos przed Heraklesem i kilku przybytkach Plutona. Hades rzadko pojawiał się na Ziemi. Jeżeli już tam przebywał, to zazwyczaj miał na sobie czapkę z psiej skóry, która czyniła go niewidzialnym. Hades był dobrym mężem i bratem. Raczej nie buntował się przeciwko Zeusowi. Częste ataki i próby zdobycia tronu niebios podejmował natomiast Posejdon, który nie mógł pogodzić się z tym, że to jego młodszemu bratu przypadło niebo. W kinematografii pokutuje jednak wizerunek Hadesa jako władcy krnąbrnego i spiskującego przeciwko Zeusowi, co jest dalekie od wyobrażeń starożytnych. Jak już wspomniano, Hades był wiernym mężem – nie miał wielu kochanek, jak to w zwyczaju mieli inni bogowie. Raz tylko zakochał się w nimfie Minte. Gdy Persefona dowiedziała się o tym, zazdrosna zamieniła nimfę w miętę.<br />
<br />
Hades był synem tytana Kronosa i tytanidy Rei oraz bratem Zeusa, Posejdona, Demeter, Hestii i Hery. Uprowadził z ziemi Persefonę, córkę Demeter, która później została jego małżonką. Ze związku tego nie zrodziło się żadne potomstwo. Jego atrybutami były berło i klucze, które symbolizowały jego władzę nad światem umarłych, ale jest też pokazywany z rogiem obfitości (który symbolizował władzę nad surowcami) i psią czapką (gr. κυνέη kynéē), darem od cyklopów. Przy boku zawsze miał Cerbera – trójgłowego psa.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="400"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Hades – w mitologii greckiej bóg podziemnego świata zmarłych</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/v0OtNJVSwac/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Hades czasami jest zaliczany do grona bogów olimpijskich, mimo że nie uczestniczył w biesiadach olimpijskich. Starożytni Grecy nie uważali Hadesa za siłę zła, w przeciwieństwie do późniejszej koncepcji szatana w chrześcijaństwie. Niewątpliwie był to bóg surowy i budzący strach, ale przy tym bardzo sprawiedliwy. Czczony był w całej Grecji, jednak starano się to robić w trwodze i milczeniu. Zazwyczaj Grecy starali się nie wypowiadać jego imienia, a hołdy składano mu na kolanach (odniesienie do tego, że bóg ten żył w podziemiu), w przeciwieństwie do hołdów składanych na stojąco z wyciągniętymi rękami do bogów olimpijskich.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Świątyń raczej mu nie stawiano – wiadomo o jednej, wzniesionej dla niego przez Elejczyków w podzięce za obronę Pylos przed Heraklesem i kilku przybytkach Plutona. Hades rzadko pojawiał się na Ziemi. Jeżeli już tam przebywał, to zazwyczaj miał na sobie czapkę z psiej skóry, która czyniła go niewidzialnym. Hades był dobrym mężem i bratem. Raczej nie buntował się przeciwko Zeusowi. Częste ataki i próby zdobycia tronu niebios podejmował natomiast Posejdon, który nie mógł pogodzić się z tym, że to jego młodszemu bratu przypadło niebo. W kinematografii pokutuje jednak wizerunek Hadesa jako władcy krnąbrnego i spiskującego przeciwko Zeusowi, co jest dalekie od wyobrażeń starożytnych. Jak już wspomniano, Hades był wiernym mężem – nie miał wielu kochanek, jak to w zwyczaju mieli inni bogowie. Raz tylko zakochał się w nimfie Minte. Gdy Persefona dowiedziała się o tym, zazdrosna zamieniła nimfę w miętę.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Hades był synem tytana Kronosa i tytanidy Rei oraz bratem Zeusa, Posejdona, Demeter, Hestii i Hery. Uprowadził z ziemi Persefonę, córkę Demeter, która później została jego małżonką. Ze związku tego nie zrodziło się żadne potomstwo. Jego atrybutami były berło i klucze, które symbolizowały jego władzę nad światem umarłych, ale jest też pokazywany z rogiem obfitości (który symbolizował władzę nad surowcami) i psią czapką (gr. κυνέη kynéē), darem od cyklopów. Przy boku zawsze miał Cerbera – trójgłowego psa.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/v0OtNJVSwac/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=aa0d91f5a</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Kaplica Wilczej Paszczy</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=02352cfbc</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/XQU7x7f8NbI/mqdefault.jpg"  /></p>Dawno temu we Francji, książę Lotaryngii Rene II tak bardzo troszczył się o bezpieczeństwo swej siostrzenicy Joanny, że zabronił jej opuszczania zamku w Nancy. Jednak dziewczyna ani myślała słuchać wuja. Pewnego dnia wymknęła się i spacer tak ją pochłonął, że dotarła do pobliskiego Malzéville. Pracujący na polach chłopi rozpoznali panienkę i ostrzegli ją, że w okolicy grasuje groźny wilk. Joanna zlekceważyła jednak ich słowa.<br />
<br />
Ich znaczenie dotarło do niej dopiero w środku lasu, gdy usłyszała trzask łamanych gałązek. Ale zamiast wilka ujrzała zbliżającego się do niej, zarośniętego mężczyznę. Miecz w jego ręku nie świadczył o dobrych zamiarach. I rzeczywiście, człowiek przedstawił się jako zaciekły wróg jej wuja. Został wygnany przez księcia, ale mając w rękach Joannę, już planował zemstę.<br />
<br />
Jednak nie zdążył zrobić ani jednego kroku w stronę przerażonej dziewczyny. Nagle bowiem z zarośli wyskoczył wielki, brunatny wilk. Rzucił się na mężczyznę z budzącym grozę warkotem. Walka nie trwała długo i wkrótce na ziemi leżały tylko krwawe strzępki. Wtedy wilk odwrócił się w stronę Joanny. Struchlała dziewczyna natychmiast zemdlała ze strachu.<br />
<br />
Obudziła się czując dziwne ciepło. Gdy otworzyła oczy, dostrzegła utkwione w sobie łagodne, wilcze spojrzenie. Wilk cały czas jej pilnował, ogrzewając swym ciałem. Wyciągnęła dłoń i dotknęła wilczego futra. Zrozumiała, że stworzenie cały czas ją ochraniało. Niebawem las wypełnił się nawoływaniem wojowników, wysłanych przez księcia na poszukiwanie Joanny. Wilk, słysząc głosy, czmychnął w pobliskie zarośla i zniknął.<br />
<br />
Po powrocie do zamku dziewczyna opowiedziała wujowi całe zdarzenie. Wzruszony książę wydał całkowity zakaz polowania na wilki. A w lesie w pobliżu Malzéville ufundował kaplicę i umieścił w niej rzeźbę przedstawiającą wilczą głowę. Miejsce to, zwane Kaplicą Wilczej Paszczy, istnieje do dziś.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="159"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Kaplica Wilczej Paszczy</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/XQU7x7f8NbI/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Dawno temu we Francji, książę Lotaryngii Rene II tak bardzo troszczył się o bezpieczeństwo swej siostrzenicy Joanny, że zabronił jej opuszczania zamku w Nancy. Jednak dziewczyna ani myślała słuchać wuja. Pewnego dnia wymknęła się i spacer tak ją pochłonął, że dotarła do pobliskiego Malzéville. Pracujący na polach chłopi rozpoznali panienkę i ostrzegli ją, że w okolicy grasuje groźny wilk. Joanna zlekceważyła jednak ich słowa.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Ich znaczenie dotarło do niej dopiero w środku lasu, gdy usłyszała trzask łamanych gałązek. Ale zamiast wilka ujrzała zbliżającego się do niej, zarośniętego mężczyznę. Miecz w jego ręku nie świadczył o dobrych zamiarach. I rzeczywiście, człowiek przedstawił się jako zaciekły wróg jej wuja. Został wygnany przez księcia, ale mając w rękach Joannę, już planował zemstę.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Jednak nie zdążył zrobić ani jednego kroku w stronę przerażonej dziewczyny. Nagle bowiem z zarośli wyskoczył wielki, brunatny wilk. Rzucił się na mężczyznę z budzącym grozę warkotem. Walka nie trwała długo i wkrótce na ziemi leżały tylko krwawe strzępki. Wtedy wilk odwrócił się w stronę Joanny. Struchlała dziewczyna natychmiast zemdlała ze strachu.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Obudziła się czując dziwne ciepło. Gdy otworzyła oczy, dostrzegła utkwione w sobie łagodne, wilcze spojrzenie. Wilk cały czas jej pilnował, ogrzewając swym ciałem. Wyciągnęła dłoń i dotknęła wilczego futra. Zrozumiała, że stworzenie cały czas ją ochraniało. Niebawem las wypełnił się nawoływaniem wojowników, wysłanych przez księcia na poszukiwanie Joanny. Wilk, słysząc głosy, czmychnął w pobliskie zarośla i zniknął.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Po powrocie do zamku dziewczyna opowiedziała wujowi całe zdarzenie. Wzruszony książę wydał całkowity zakaz polowania na wilki. A w lesie w pobliżu Malzéville ufundował kaplicę i umieścił w niej rzeźbę przedstawiającą wilczą głowę. Miejsce to, zwane Kaplicą Wilczej Paszczy, istnieje do dziś.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/XQU7x7f8NbI/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=02352cfbc</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Mit o Dedalu i Ikarze</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=897db66dd</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/_v-OPR3A3RE/mqdefault.jpg"  /></p>Dedal (Dajdalos) był rzemieślnikiem artystą na dworze króla Krety, Minosa. Mówiono, że w swe posągi Dedal potrafi tchnąć życie – tak były doskonałe. Wykonywał nie tylko statuy, ale wynalazł świder, grundwagę, był też architektem. Król Minos zlecił Dedalowi wykonanie labiryntu dla Minotaura – potwornego królewskiego syna, pół-byka i pół-człowieka. Dedal nie pochodził z Krety, tęsknił za swoją ojczyzną – Atenami. Król jednak, z przywiązania do przyjaciela, i z obawy przed jego wiedzą o tajemnicach państwowych, zabronił Dedalowi opuszczać wyspę.<br />
<br />
Rzemieślnik wymyślił sposób ucieczki. Z ptasich piór sklejonych woskiem sporządził skrzydła dla siebie i swego syna Ikara. Przed odlotem ojciec przestrzegł młodego chłopaka, aby leciał równo między niebem a ziemią, bo inaczej albo wosk się stopi, albo pióra nasiąkną wodą. Jednak Ikar, zachwycony lotem, wspaniałością przygody, zapomniał o radach ojca, wleciał zbyt wysoko i spadł do morza, gdy jego skrzydła się rozpadły. Zrozpaczony ojciec znalazł zwłoki syna, wyspę nazwał Ikarią, a morze – Ikaryjskim. Dedal zatrzymał się na Sycylii, został tam nadwornym budowniczym. Po kilku latach król Minos zaatakował Sycylię, upominając się o Dedala. W walce jednak Minos poległ, a Dedal żył jeszcze długo w poważaniu wszystkich mieszkańców.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="126"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Mit o Dedalu i Ikarze</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/_v-OPR3A3RE/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Dedal (Dajdalos) był rzemieślnikiem artystą na dworze króla Krety, Minosa. Mówiono, że w swe posągi Dedal potrafi tchnąć życie – tak były doskonałe. Wykonywał nie tylko statuy, ale wynalazł świder, grundwagę, był też architektem. Król Minos zlecił Dedalowi wykonanie labiryntu dla Minotaura – potwornego królewskiego syna, pół-byka i pół-człowieka. Dedal nie pochodził z Krety, tęsknił za swoją ojczyzną – Atenami. Król jednak, z przywiązania do przyjaciela, i z obawy przed jego wiedzą o tajemnicach państwowych, zabronił Dedalowi opuszczać wyspę.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Rzemieślnik wymyślił sposób ucieczki. Z ptasich piór sklejonych woskiem sporządził skrzydła dla siebie i swego syna Ikara. Przed odlotem ojciec przestrzegł młodego chłopaka, aby leciał równo między niebem a ziemią, bo inaczej albo wosk się stopi, albo pióra nasiąkną wodą. Jednak Ikar, zachwycony lotem, wspaniałością przygody, zapomniał o radach ojca, wleciał zbyt wysoko i spadł do morza, gdy jego skrzydła się rozpadły. Zrozpaczony ojciec znalazł zwłoki syna, wyspę nazwał Ikarią, a morze – Ikaryjskim. Dedal zatrzymał się na Sycylii, został tam nadwornym budowniczym. Po kilku latach król Minos zaatakował Sycylię, upominając się o Dedala. W walce jednak Minos poległ, a Dedal żył jeszcze długo w poważaniu wszystkich mieszkańców.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/_v-OPR3A3RE/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=897db66dd</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Legenda o kamiennej  głowie</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=a53f7369d</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/vp78UeG9gOI/mqdefault.jpg"  /></p>Pewnego razu żył we Wrocławiu młody chłopak, czeladnik bardzo wpływowego i bogatego złotnika. Zakochany był ze wzajemnością w córce swojego mistrza, lecz ich miłość pozostawała ścisłą tajemnicą – ona wymykała się wieczorami do ogrodu, kryjąc się przed swoim ojcem, on natomiast w przerwach od pracy niepostrzeżenie wychodził z warsztatu. Ich miłość kwitła i chłopak postanowił ją ucieleśnić dla swojej ukochanej – w tajemnicy przed mistrzem wytopił dla niej srebrny pierścień. Dziewczyna w zamian podarowała mu wyhaftowaną przez siebie chustkę, bardzo uważając, by nie ujawnić się przed ojcem, który nie byłby zadowolony z jej wyboru partnera. Mogła bowiem mieć praktycznie każdego ze względu na pozycję swojego ojca, a wybrała ubogiego czeladnika, nieposiadającego żadnego majątku.  Kochankowie bardzo się bali, że zostaną przyłapani na schadzkach i ich romans będzie musiał się zakończyć, mimo, iż ślubowali sobie wierność aż do śmierci. Jedyne osoby, które wiedziały o łączącym ich uczuciu, to opiekunka dziewczyny, która ułatwiała jej wieczorne ucieczki z domu, oraz inny czeladnik pracujący w tym samym warsztacie, ogromnie zazdrosny o dziewczynę. Z chęci zemsty i poczucia niesprawiedliwości pewnego dnia wydał sekret zakochanych złotnikowi. Ten, niedowierzając, postanowił przekonać się na własne oczy – wieczorem udał się we wskazane miejsce, gdzie ponoć miały odbywać się potajemne schadzki jego córki i ucznia. Rzeczywiście, zobaczył ich i nie zastanawiając się ani przez chwilę, przegonił chłopaka z ogrodu, wrzeszcząc na niego i wymachując laską. Mimo jej gorliwych zapewnień, że łączy ich prawdziwa miłość, zagroził córce, że będzie trzymał ją pod strażą aż do dnia, w którym sam wybierze dla niej odpowiedniego partnera.<br />
<br />
Dziewczyna od tej pory spędzała swoje dni w zamknięciu, gdzie odwiedzała ją tylko jej opiekunka. Z tęsknotą obracała w palcach podarowany jej pierścień, wspominając ukochanego. On natomiast, wystraszony groźbami, wyjechał z Wrocławia. W chwili, w której opuszczał miasto, po raz ostatni na nie spoglądając, przysiągł, że wróci dopiero wtedy, gdy stanie się tak bogaty, że mistrz – złotnik sam poprosi go o wzięcie ślubu z jego córką.<br />
<br />
Przez długie miesiące tułał się po miasteczkach i wsiach, nie mogąc nigdzie znaleźć pracy ani zagrzać miejsca – nikt nie ufał przybyłemu nie wiadomo skąd przybłędzie. Gdy zaczęła nadciągać zima, nad chłopakiem zawisł wyrok rychłej śmierci, jeśli nie uda mu się znaleźć źródła utrzymania. Z braku innego wyjścia, dołączył do bandy zbójców, która go napadła. Nie miał przy sobie niczego, co mógłby oddać, zgodzili się więc go do siebie przyjąć. Został rozbójnikiem i jego los znacznie się odmienił – zaczął się bogacić, napadając na podróżnych kupców i wieśniaków niosących sakwy ze złotem.  Przez cały ten czas ani na chwilę nie porzucił myśli o ukochanej dziewczynie – mówił sobie, że zło, które wyrządza, wyrządza w imię miłości. Obiecał Bogu, że gdy połączy się z wybranką, złoży do kościoła ogromną ofiarę w ramach zadośćuczynienia.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="150"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Legenda o kamiennej  głowie</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/vp78UeG9gOI/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Pewnego razu żył we Wrocławiu młody chłopak, czeladnik bardzo wpływowego i bogatego złotnika. Zakochany był ze wzajemnością w córce swojego mistrza, lecz ich miłość pozostawała ścisłą tajemnicą – ona wymykała się wieczorami do ogrodu, kryjąc się przed swoim ojcem, on natomiast w przerwach od pracy niepostrzeżenie wychodził z warsztatu. Ich miłość kwitła i chłopak postanowił ją ucieleśnić dla swojej ukochanej – w tajemnicy przed mistrzem wytopił dla niej srebrny pierścień. Dziewczyna w zamian podarowała mu wyhaftowaną przez siebie chustkę, bardzo uważając, by nie ujawnić się przed ojcem, który nie byłby zadowolony z jej wyboru partnera. Mogła bowiem mieć praktycznie każdego ze względu na pozycję swojego ojca, a wybrała ubogiego czeladnika, nieposiadającego żadnego majątku.  Kochankowie bardzo się bali, że zostaną przyłapani na schadzkach i ich romans będzie musiał się zakończyć, mimo, iż ślubowali sobie wierność aż do śmierci. Jedyne osoby, które wiedziały o łączącym ich uczuciu, to opiekunka dziewczyny, która ułatwiała jej wieczorne ucieczki z domu, oraz inny czeladnik pracujący w tym samym warsztacie, ogromnie zazdrosny o dziewczynę. Z chęci zemsty i poczucia niesprawiedliwości pewnego dnia wydał sekret zakochanych złotnikowi. Ten, niedowierzając, postanowił przekonać się na własne oczy – wieczorem udał się we wskazane miejsce, gdzie ponoć miały odbywać się potajemne schadzki jego córki i ucznia. Rzeczywiście, zobaczył ich i nie zastanawiając się ani przez chwilę, przegonił chłopaka z ogrodu, wrzeszcząc na niego i wymachując laską. Mimo jej gorliwych zapewnień, że łączy ich prawdziwa miłość, zagroził córce, że będzie trzymał ją pod strażą aż do dnia, w którym sam wybierze dla niej odpowiedniego partnera.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Dziewczyna od tej pory spędzała swoje dni w zamknięciu, gdzie odwiedzała ją tylko jej opiekunka. Z tęsknotą obracała w palcach podarowany jej pierścień, wspominając ukochanego. On natomiast, wystraszony groźbami, wyjechał z Wrocławia. W chwili, w której opuszczał miasto, po raz ostatni na nie spoglądając, przysiągł, że wróci dopiero wtedy, gdy stanie się tak bogaty, że mistrz – złotnik sam poprosi go o wzięcie ślubu z jego córką.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Przez długie miesiące tułał się po miasteczkach i wsiach, nie mogąc nigdzie znaleźć pracy ani zagrzać miejsca – nikt nie ufał przybyłemu nie wiadomo skąd przybłędzie. Gdy zaczęła nadciągać zima, nad chłopakiem zawisł wyrok rychłej śmierci, jeśli nie uda mu się znaleźć źródła utrzymania. Z braku innego wyjścia, dołączył do bandy zbójców, która go napadła. Nie miał przy sobie niczego, co mógłby oddać, zgodzili się więc go do siebie przyjąć. Został rozbójnikiem i jego los znacznie się odmienił – zaczął się bogacić, napadając na podróżnych kupców i wieśniaków niosących sakwy ze złotem.  Przez cały ten czas ani na chwilę nie porzucił myśli o ukochanej dziewczynie – mówił sobie, że zło, które wyrządza, wyrządza w imię miłości. Obiecał Bogu, że gdy połączy się z wybranką, złoży do kościoła ogromną ofiarę w ramach zadośćuczynienia.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/vp78UeG9gOI/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=a53f7369d</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Mjollnir – w mitologii nordyckiej młot Thora, boga burzy i piorunów</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=7cb6b3ddf</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/Cb2M4TpIEbA/mqdefault.jpg"  /></p>Znaczenie słowa Mjølner jest zwykle tłumaczone jako ten, który miażdży, od czasownika mölva miażdżyć; z tego samego rdzenia pochodzą polskie słowa młot, młócić, mleć/mielić i łacińskie malleus. Inna teoria łączy tę nazwę z rosyjskim молния (mołnija) i walijskim mellt, oznaczającymi „błyskawica”. Ta teoria utożsamia Mjølner z piorunem jako bronią boga burzy, podobnie do innych mitologii indoeuropejskich.<br />
<br />
W tekstach staronordyckich jest określany jako hamarr „młot”, które to słowo w staronordyckim i niektórych współczesnych dialektach norweskich może znaczyć zarówno „młot”, jak i „kamień/skała”, z indoeuropejskiego określenia na „kamień, narzędzie kamienne”, h₂éḱmō; co łączy się z sanskryckim aśman, oznaczającym „kamień, skała, kamienne narzędzie, młot”, a także „błyskawica”.<br />
<br />
Mjøl we współczesnym norweskim (nynorsk) oznacza dosłownie „mąka” lub „proszek”, więc „Mjølner” może oznaczać „mielący na pył”. <br />
<br />
W Gylfaginning w Eddzie Prozaicznej (Młodszej) Mjølner jest wymieniany jako jedna z trzech cennych rzeczy posiadanych przez Thora, obok pasa podwajającego jego moc i żelaznych rękawic. Tam też znajduje się informacja, że po śmierci Thora (który zginie w Ragnaröku), jego młot odziedziczą jego synowie: Modi i Magni]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="190"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Mjollnir – w mitologii nordyckiej młot Thora, boga burzy i piorunów</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/Cb2M4TpIEbA/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Znaczenie słowa Mjølner jest zwykle tłumaczone jako ten, który miażdży, od czasownika mölva miażdżyć; z tego samego rdzenia pochodzą polskie słowa młot, młócić, mleć/mielić i łacińskie malleus. Inna teoria łączy tę nazwę z rosyjskim молния (mołnija) i walijskim mellt, oznaczającymi „błyskawica”. Ta teoria utożsamia Mjølner z piorunem jako bronią boga burzy, podobnie do innych mitologii indoeuropejskich.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
W tekstach staronordyckich jest określany jako hamarr „młot”, które to słowo w staronordyckim i niektórych współczesnych dialektach norweskich może znaczyć zarówno „młot”, jak i „kamień/skała”, z indoeuropejskiego określenia na „kamień, narzędzie kamienne”, h₂éḱmō; co łączy się z sanskryckim aśman, oznaczającym „kamień, skała, kamienne narzędzie, młot”, a także „błyskawica”.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Mjøl we współczesnym norweskim (nynorsk) oznacza dosłownie „mąka” lub „proszek”, więc „Mjølner” może oznaczać „mielący na pył”. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
W Gylfaginning w Eddzie Prozaicznej (Młodszej) Mjølner jest wymieniany jako jedna z trzech cennych rzeczy posiadanych przez Thora, obok pasa podwajającego jego moc i żelaznych rękawic. Tam też znajduje się informacja, że po śmierci Thora (który zginie w Ragnaröku), jego młot odziedziczą jego synowie: Modi i Magni]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/Cb2M4TpIEbA/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=7cb6b3ddf</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Legenda o powstaniu Duszników</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=5668f05f4</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/2h4FCiLiVOM/mqdefault.jpg"  /></p>Dawno, dawno temu, kiedy ludzkość jeszcze nie wiedziała, co to prąd, w województwie wielkopolskim żył sobie dobry Duszek. Duszek był miniaturowy – mniejszy od królika, a nawet od świnki morskiej. Miał jednak wielkie i złote serce. Posiadał on niezwykły dar przewidywania, dzięki któremu mógł pomagać ludziom, którzy znaleźli się w tarapatach. Pomimo niezwykłych zdolności, młody Duszek czuł się przeraźliwie samotny. Nie miał nikogo bliskiego ani niczego, na czym mogłoby mu zależeć. Nie przywiązywał wagi do rzeczy materialnych – liczyło się tylko jego lwie serce.<br />
<br />
<br />
Pewnego słonecznego dnia o zdolnościach Duszka usłyszał zrozpaczony Król. Zgłosił się zatem do Duszka z prośbą o pomoc. Córka Władcy lata temu została porwana i żaden rycerz, mimo dobrych chęci, nie był w stanie jej odnaleźć. Każdy jeden wyruszał w podróż… I już nie wracał. „Jeśli odnajdziesz moją córkę, wybuduję Ci pomnik, a wioskę nazwę Twoim imieniem” – rzekł zrozpaczony mężczyzna.<br />
<br />
<br />
Duszek długo myślał nad pomocą dla Króla. Obawiał się odpowiedzialności – powierzone mu zadanie było największym, jakie do tej pory otrzymał. Złote serce wygrało jednak z niepewnością. Duszek jeszcze tego samego wieczoru wyruszył w podróż, aby odnaleźć zaginioną Księżniczkę. <br />
<br />
<br />
Dzielny Duszek wędrował leśnymi ścieżkami przez długie dni i ciemne noce. Kiedy tracił już nadzieję, stał się cud. Znalazł Królewnę ukrywającą się w czarnej, brudnej jaskini. Ta jednak nie chciała jego pomocy. Zrozpaczony, ale jednocześnie zdziwiony Duszek nie dał za wygraną. Spędził z Księżniczką tak dużo czasu, aż dziewczyna powiedziała mu, o co tak naprawdę się rozchodzi.<br />
<br />
<br />
Królewna została uwięziona w jaskini przez złą Czarownicę. „Jeśli ktoś chociaż spróbuje Ci pomóc – zginie”. To właśnie z tego względu córka Króla nie chciała pomocy. Dobry Duszek nie poddał się – obmyślił doskonały plan przekupienia Czarownicy. Zaproponował jej posąg z jej wizerunkiem w zamian za Królewnę. Wszak wiedział, że Król obiecał mu rzeźbę.<br />
<br />
<br />
Czarownica, łasa na wszelkiego rodzaju dobrodziejstwa, przyjęła ofertę bez zastanowienia. Darowała życie Królewnie w zamian za materialne dobro. Duszek zabrał zatem Królewnę z ciemnej jaskini i odprowadził do zamku.<br />
<br />
<br />
Kiedy weszli do sali, zobaczyli zmęczonego oczekiwaniem Króla. Gdy zobaczył on swoją córkę, jego radość nie miała końca. Władca nie umiał okazać wdzięczności Duszkowi. Jak oczywiście obiecał – tak uczynił. Na cześć Bohaterskiego Duszka powstała wioska, zaś w wiosce stanął pomnik przedstawiający podobiznę Wiedźmy.<br />
<br />
<br />
Czarownica, zachwycona ubitym targiem, wpatrywała się w swój pomnik tak długo, aż w końcu umarła z głodu. Jej rzeźba w tym czasie rozpadła się na drobne kawałki. Król i Królewna natomiast żyli w spokoju przez długie lata. Często dostarczali duszkowi materiały do budowy chat i domów dla okolicznych mieszkańców. Dzięki temu Bohaterski Duszek w końcu mógł poczuć się kochany i doceniony. Niestraszna mu już była samotność i rozczarowania. <br />
<br />
<br />
I – cóż tu dużo mówić – w ten oto sposób powstała miejscowość Duszniki. Ludzkość natomiast na przykładzie Dobrego Duszka na wieki nauczyła się, że ważniejsze od dóbr materialnych jest dobre i uczciwe serce.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="237"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Legenda o powstaniu Duszników</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/2h4FCiLiVOM/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Dawno, dawno temu, kiedy ludzkość jeszcze nie wiedziała, co to prąd, w województwie wielkopolskim żył sobie dobry Duszek. Duszek był miniaturowy – mniejszy od królika, a nawet od świnki morskiej. Miał jednak wielkie i złote serce. Posiadał on niezwykły dar przewidywania, dzięki któremu mógł pomagać ludziom, którzy znaleźli się w tarapatach. Pomimo niezwykłych zdolności, młody Duszek czuł się przeraźliwie samotny. Nie miał nikogo bliskiego ani niczego, na czym mogłoby mu zależeć. Nie przywiązywał wagi do rzeczy materialnych – liczyło się tylko jego lwie serce.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Pewnego słonecznego dnia o zdolnościach Duszka usłyszał zrozpaczony Król. Zgłosił się zatem do Duszka z prośbą o pomoc. Córka Władcy lata temu została porwana i żaden rycerz, mimo dobrych chęci, nie był w stanie jej odnaleźć. Każdy jeden wyruszał w podróż… I już nie wracał. „Jeśli odnajdziesz moją córkę, wybuduję Ci pomnik, a wioskę nazwę Twoim imieniem” – rzekł zrozpaczony mężczyzna.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Duszek długo myślał nad pomocą dla Króla. Obawiał się odpowiedzialności – powierzone mu zadanie było największym, jakie do tej pory otrzymał. Złote serce wygrało jednak z niepewnością. Duszek jeszcze tego samego wieczoru wyruszył w podróż, aby odnaleźć zaginioną Księżniczkę. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Dzielny Duszek wędrował leśnymi ścieżkami przez długie dni i ciemne noce. Kiedy tracił już nadzieję, stał się cud. Znalazł Królewnę ukrywającą się w czarnej, brudnej jaskini. Ta jednak nie chciała jego pomocy. Zrozpaczony, ale jednocześnie zdziwiony Duszek nie dał za wygraną. Spędził z Księżniczką tak dużo czasu, aż dziewczyna powiedziała mu, o co tak naprawdę się rozchodzi.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Królewna została uwięziona w jaskini przez złą Czarownicę. „Jeśli ktoś chociaż spróbuje Ci pomóc – zginie”. To właśnie z tego względu córka Króla nie chciała pomocy. Dobry Duszek nie poddał się – obmyślił doskonały plan przekupienia Czarownicy. Zaproponował jej posąg z jej wizerunkiem w zamian za Królewnę. Wszak wiedział, że Król obiecał mu rzeźbę.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Czarownica, łasa na wszelkiego rodzaju dobrodziejstwa, przyjęła ofertę bez zastanowienia. Darowała życie Królewnie w zamian za materialne dobro. Duszek zabrał zatem Królewnę z ciemnej jaskini i odprowadził do zamku.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Kiedy weszli do sali, zobaczyli zmęczonego oczekiwaniem Króla. Gdy zobaczył on swoją córkę, jego radość nie miała końca. Władca nie umiał okazać wdzięczności Duszkowi. Jak oczywiście obiecał – tak uczynił. Na cześć Bohaterskiego Duszka powstała wioska, zaś w wiosce stanął pomnik przedstawiający podobiznę Wiedźmy.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Czarownica, zachwycona ubitym targiem, wpatrywała się w swój pomnik tak długo, aż w końcu umarła z głodu. Jej rzeźba w tym czasie rozpadła się na drobne kawałki. Król i Królewna natomiast żyli w spokoju przez długie lata. Często dostarczali duszkowi materiały do budowy chat i domów dla okolicznych mieszkańców. Dzięki temu Bohaterski Duszek w końcu mógł poczuć się kochany i doceniony. Niestraszna mu już była samotność i rozczarowania. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
I – cóż tu dużo mówić – w ten oto sposób powstała miejscowość Duszniki. Ludzkość natomiast na przykładzie Dobrego Duszka na wieki nauczyła się, że ważniejsze od dóbr materialnych jest dobre i uczciwe serce.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/2h4FCiLiVOM/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=5668f05f4</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Artemida bogini łowów, zwierząt, lasów, gór i roślinności; wielka łowczyni.</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=7a4962bfe</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/IbdtoS8HQ78/mqdefault.jpg"  /></p>Artemida (także Artemis; stgr. Ἄρτεμις Ártemis, łac. Diana) – w mitologii greckiej bogini łowów, zwierząt, lasów, gór i roślinności; wielka łowczyni. Uważana również za boginię płodności, niosącą pomoc rodzącym kobietom. Podobnie jak Apollo był bogiem słońca i życia, tak Artemidę uznawano za boginię księżyca i śmierci. Wierzono bowiem, że bliźniacze rodzeństwo charakteryzuje podobna konstrukcja duchowa. Ze względu na związek między obrotami księżyca a przypływami i odpływami morza Artemidę zaczęto uważać za bóstwo opiekuńcze rybaków.<br />
<br />
Jej atrybutami były łuk, strzały i kołczan, a ulubionym zwierzęciem łania. Była córką Zeusa i Latony, siostrą bliźniaczką Apollina. Należała do grona 12 bogów olimpijskich. Bogini-dziewica.<br />
<br />
Ulubionym zajęciem bogini było przemierzanie nocą dzikich górskich dolin, kotlin, gajów i lasów. Podróżowała zawsze w towarzystwie wiernych jej nimf. Jej obecność najbardziej odczuwano w pobliżu rzek i źródeł, w okolicach podmokłych i bagiennych. Uważano, że to podczas księżycowych nocy bezpieczniejsi są podróżni i trzody – Artemida była bowiem postrachem dla groźnych zwierząt. Jej ukochanym terenem łowieckim była Arkadia – dziewicza kraina wzgórz i zalesionych kotlin. Bliźniacza więź z Apollem, a także afirmacja życia spowodowały, że uznano ją za wielką miłośniczkę tańca i muzyki. <br />
<br />
Razem z bratem Apollinem wystrzelała z łuku dzieci Niobe w obronie honoru matki. Niobe przechwalała się, że jest lepsza od Leto, która urodziła tylko dwoje dzieci. Chełpiła się tym, że ona ma siedmiu synów i siedem córek. Bliźniacy postanowili pomścić matkę. Apollo zabił po kolei siedmiu synów Niobe. Niobe wciąż jednak krzyczała, że ma jeszcze siedem córek i jest lepsza od Leto. Wtedy Artemida napięła swój łuk i zaczęła wybijać dziewczynki. Choć Niobe błagała, by oszczędzono jej najmłodszą córkę, Artemida przeszyła dziewczynkę w ramionach Niobe. Zrozpaczona matka skamieniała. <br />
<br />
Akteon był myśliwym. W lesie spędzał całe dnie polując ze swymi psami. Pewnego dnia trafił na polanę z jeziorem. W owym jeziorze Artemida właśnie kąpała się z nimfami. Akteon wpatrywał się w nagie ciało bogini. Artemida dostrzegła Akteona. Rozgniewała się, że ktoś podglądał ją podczas kąpieli. Za karę zamieniła Akteona w jelenia, a na jego psy zesłała atak szału. Psy nie poznały swego pana i zaczęły go gonić. Rozszarpały go żywcem. Kiedy szał minął, psy zaczęły szukać Akteona rozpraszając się w lesie. Chiron wykonał posąg myśliwego, aby psy mogły być przy nim.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="205"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Artemida bogini łowów, zwierząt, lasów, gór i roślinności; wielka łowczyni.</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/IbdtoS8HQ78/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Artemida (także Artemis; stgr. Ἄρτεμις Ártemis, łac. Diana) – w mitologii greckiej bogini łowów, zwierząt, lasów, gór i roślinności; wielka łowczyni. Uważana również za boginię płodności, niosącą pomoc rodzącym kobietom. Podobnie jak Apollo był bogiem słońca i życia, tak Artemidę uznawano za boginię księżyca i śmierci. Wierzono bowiem, że bliźniacze rodzeństwo charakteryzuje podobna konstrukcja duchowa. Ze względu na związek między obrotami księżyca a przypływami i odpływami morza Artemidę zaczęto uważać za bóstwo opiekuńcze rybaków.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Jej atrybutami były łuk, strzały i kołczan, a ulubionym zwierzęciem łania. Była córką Zeusa i Latony, siostrą bliźniaczką Apollina. Należała do grona 12 bogów olimpijskich. Bogini-dziewica.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Ulubionym zajęciem bogini było przemierzanie nocą dzikich górskich dolin, kotlin, gajów i lasów. Podróżowała zawsze w towarzystwie wiernych jej nimf. Jej obecność najbardziej odczuwano w pobliżu rzek i źródeł, w okolicach podmokłych i bagiennych. Uważano, że to podczas księżycowych nocy bezpieczniejsi są podróżni i trzody – Artemida była bowiem postrachem dla groźnych zwierząt. Jej ukochanym terenem łowieckim była Arkadia – dziewicza kraina wzgórz i zalesionych kotlin. Bliźniacza więź z Apollem, a także afirmacja życia spowodowały, że uznano ją za wielką miłośniczkę tańca i muzyki. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Razem z bratem Apollinem wystrzelała z łuku dzieci Niobe w obronie honoru matki. Niobe przechwalała się, że jest lepsza od Leto, która urodziła tylko dwoje dzieci. Chełpiła się tym, że ona ma siedmiu synów i siedem córek. Bliźniacy postanowili pomścić matkę. Apollo zabił po kolei siedmiu synów Niobe. Niobe wciąż jednak krzyczała, że ma jeszcze siedem córek i jest lepsza od Leto. Wtedy Artemida napięła swój łuk i zaczęła wybijać dziewczynki. Choć Niobe błagała, by oszczędzono jej najmłodszą córkę, Artemida przeszyła dziewczynkę w ramionach Niobe. Zrozpaczona matka skamieniała. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Akteon był myśliwym. W lesie spędzał całe dnie polując ze swymi psami. Pewnego dnia trafił na polanę z jeziorem. W owym jeziorze Artemida właśnie kąpała się z nimfami. Akteon wpatrywał się w nagie ciało bogini. Artemida dostrzegła Akteona. Rozgniewała się, że ktoś podglądał ją podczas kąpieli. Za karę zamieniła Akteona w jelenia, a na jego psy zesłała atak szału. Psy nie poznały swego pana i zaczęły go gonić. Rozszarpały go żywcem. Kiedy szał minął, psy zaczęły szukać Akteona rozpraszając się w lesie. Chiron wykonał posąg myśliwego, aby psy mogły być przy nim.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/IbdtoS8HQ78/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=7a4962bfe</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Jaskinia Łokietka</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=b175cdec7</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/zQhVyg_jymA/mqdefault.jpg"  /></p>W dawnych czasach zatargi między możnowładcami były rzeczą powszechną. Powody były różne: władza, ziemie, urażona duma.<br />
<br />
Stało się tak, że król czeski Wacław II postanowił najechać ziemie polskie na których władzę sprawował książę Władysław ze względu na swój wzrost zwany Łokietkiem.<br />
<br />
Siła z jaką Czesi uderzyli na Kraków zmusiła obrońców do ucieczki i zebrania sił do dalszej walki. Książę Władysław długo musiał uciekać przez czeskim pościgiem. Najeźdźcy ciągle deptali mu po piętach.<br />
<br />
- Skoro nie można uciec to spróbuję się ukryć - postanowił książę.<br />
<br />
Rozejrzał się Łokietek i na zboczu pobliskiej góry dostrzegł szczelinę, która niechybnie  prowadziła w głąb ziemi. To była kryjówka jakiej szukał lecz zaraz z przestrachem pomyślał.<br />
<br />
- Skoro ja dostrzegłem to wejście do jaskini to i pościg je znajdzie, a ja będę wtedy w pułapce bez wyjścia.<br />
<br />
W tym momencie jednak usłyszał za sobą rżenie koni. Nie było czasu na ucieczkę. Wskoczył Łokietek do szczeliny w skale i zaczął się modlić o ratunek.Tuż po tym jak książę wszedł do jaskini z nawisu nad wejściem spuścił się na cienkiej nici mały pajączek i zaczął tkać swoją delikatną sieć. Pracował tak szybko, że Łokietek nie uwierzyłby w takie dziwy, gdyby nie widział ich na własne oczy.<br />
<br />
Ścigający Łokietka rycerze oczywiście dostrzegli wejście do jaskini. Wyznaczyli ludzi, którzy mieli sprawdzić czy nie ukrywa się tam polski książę. Gdy jednak podeszli do szczeliny w skale i ujrzeli delikatna, srebrzystą sieć, a na niej małego pajączka stwierdzili, że żaden człowiek nie mógł tędy przechodzić i wrócili do swoich towarzyszy.<br />
<br />
Łokietek zatrzymał się w jaskini na dłużej w jednej komorze spał, w drugiej jadał, a w jeszcze innej przyjmował rycerzy, którzy przysięgali mu wierność i pomoc w odzyskaniu ziem okupowanych przez Czechów.<br />
<br />
Na cześć tych wydarzeń jaskinia ta nazywana jest do dziś Jaskinią Łokietka, a wejścia do niej strzeże brama w kształcie pajęczej sieci.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="151"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Jaskinia Łokietka</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/zQhVyg_jymA/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;W dawnych czasach zatargi między możnowładcami były rzeczą powszechną. Powody były różne: władza, ziemie, urażona duma.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Stało się tak, że król czeski Wacław II postanowił najechać ziemie polskie na których władzę sprawował książę Władysław ze względu na swój wzrost zwany Łokietkiem.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Siła z jaką Czesi uderzyli na Kraków zmusiła obrońców do ucieczki i zebrania sił do dalszej walki. Książę Władysław długo musiał uciekać przez czeskim pościgiem. Najeźdźcy ciągle deptali mu po piętach.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
- Skoro nie można uciec to spróbuję się ukryć - postanowił książę.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Rozejrzał się Łokietek i na zboczu pobliskiej góry dostrzegł szczelinę, która niechybnie  prowadziła w głąb ziemi. To była kryjówka jakiej szukał lecz zaraz z przestrachem pomyślał.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
- Skoro ja dostrzegłem to wejście do jaskini to i pościg je znajdzie, a ja będę wtedy w pułapce bez wyjścia.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
W tym momencie jednak usłyszał za sobą rżenie koni. Nie było czasu na ucieczkę. Wskoczył Łokietek do szczeliny w skale i zaczął się modlić o ratunek.Tuż po tym jak książę wszedł do jaskini z nawisu nad wejściem spuścił się na cienkiej nici mały pajączek i zaczął tkać swoją delikatną sieć. Pracował tak szybko, że Łokietek nie uwierzyłby w takie dziwy, gdyby nie widział ich na własne oczy.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Ścigający Łokietka rycerze oczywiście dostrzegli wejście do jaskini. Wyznaczyli ludzi, którzy mieli sprawdzić czy nie ukrywa się tam polski książę. Gdy jednak podeszli do szczeliny w skale i ujrzeli delikatna, srebrzystą sieć, a na niej małego pajączka stwierdzili, że żaden człowiek nie mógł tędy przechodzić i wrócili do swoich towarzyszy.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Łokietek zatrzymał się w jaskini na dłużej w jednej komorze spał, w drugiej jadał, a w jeszcze innej przyjmował rycerzy, którzy przysięgali mu wierność i pomoc w odzyskaniu ziem okupowanych przez Czechów.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Na cześć tych wydarzeń jaskinia ta nazywana jest do dziś Jaskinią Łokietka, a wejścia do niej strzeże brama w kształcie pajęczej sieci.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/zQhVyg_jymA/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=b175cdec7</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Herb Mrągowa</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=d37bc0b12</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/TTQGf1nLx04/mqdefault.jpg"  /></p>Przed laty Mrągowo było osadą, gęsto otoczoną lasami. Jego mieszkańcy zajmowali się rybołóstwem i bartnictwem, a także hodowali bydło. Jednak w lasach żyło wiele drapieżnych zwierząt, które były dla ludzi prawdziwym utrapieniem. Wilki i niedźwiedzie atakowały bydło, sprawiając, że stada systematycznie się kurczyły. Również barcie były niszczone, a miód chętnie wyjadały niedźwiedzie. <br />
<br />
Najbardziej doskwierała mieszkańcom duża niedźwiedzica, która nie bała się podchodzić do osady nawet w dzień. Wszelkie próby jej schwytania kończyły się porażką i zaczęto już tracić nadzieję na ratunek.<br />
<br />
Akurat tak się złożyło, że Mrągowo właśnie w tamtym czasie otrzymało prawa miejskie, a nowy burmistrz postawił sobie za cel pozbycie się niedźwiedzicy. Znaleziono kilkunastu śmiałków, którzy mieli spoić zwierzę miodem wymieszanym ze spirytusem, jednak chęć wypicia alkoholu okazała się silniejsza. Mężczyźni upili się do nieprzytomności, a wódkę tą zaczęto nazywać niedźwiedziówką.<br />
<br />
<br />
Zdesperowany burmistrz zwrócił się o pomoc do wojowników i zaoferował im wysokie trofeum myśliwskie za zabicie niedźwiedzicy. Szybko zorganizowano obławę i po długich poszukiwaniach udało się postrzelić zwierzę w tylną łapę. Wkrótce znaleziono martwą niedźwiedzicę w zaroślach, a postrzeloną łapę odcięto i zaniesiono do burmistrza jako trofeum. <br />
<br />
Uszczęśliwiony burmistrz rozkazał powiesić łapę nad drzwiami magistrartu, aby każdy mógł zobaczyć, że siejące grozę zwierze zostało pokonane. Na pamiątkę tamtych wydarzeń niedźwiedzia łapa pozostała w herbie Mrągowa i znajduje się tam do dziś.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="131"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Herb Mrągowa</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/TTQGf1nLx04/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Przed laty Mrągowo było osadą, gęsto otoczoną lasami. Jego mieszkańcy zajmowali się rybołóstwem i bartnictwem, a także hodowali bydło. Jednak w lasach żyło wiele drapieżnych zwierząt, które były dla ludzi prawdziwym utrapieniem. Wilki i niedźwiedzie atakowały bydło, sprawiając, że stada systematycznie się kurczyły. Również barcie były niszczone, a miód chętnie wyjadały niedźwiedzie. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Najbardziej doskwierała mieszkańcom duża niedźwiedzica, która nie bała się podchodzić do osady nawet w dzień. Wszelkie próby jej schwytania kończyły się porażką i zaczęto już tracić nadzieję na ratunek.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Akurat tak się złożyło, że Mrągowo właśnie w tamtym czasie otrzymało prawa miejskie, a nowy burmistrz postawił sobie za cel pozbycie się niedźwiedzicy. Znaleziono kilkunastu śmiałków, którzy mieli spoić zwierzę miodem wymieszanym ze spirytusem, jednak chęć wypicia alkoholu okazała się silniejsza. Mężczyźni upili się do nieprzytomności, a wódkę tą zaczęto nazywać niedźwiedziówką.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Zdesperowany burmistrz zwrócił się o pomoc do wojowników i zaoferował im wysokie trofeum myśliwskie za zabicie niedźwiedzicy. Szybko zorganizowano obławę i po długich poszukiwaniach udało się postrzelić zwierzę w tylną łapę. Wkrótce znaleziono martwą niedźwiedzicę w zaroślach, a postrzeloną łapę odcięto i zaniesiono do burmistrza jako trofeum. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Uszczęśliwiony burmistrz rozkazał powiesić łapę nad drzwiami magistrartu, aby każdy mógł zobaczyć, że siejące grozę zwierze zostało pokonane. Na pamiątkę tamtych wydarzeń niedźwiedzia łapa pozostała w herbie Mrągowa i znajduje się tam do dziś.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/TTQGf1nLx04/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=d37bc0b12</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Atena bogini mądrości, sztuki, sprawiedliwej wojny oraz opiekunka miast, m.in. Aten i Sparty</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=260f6dd4d</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/nN1Vhp5_YVs/mqdefault.jpg"  /></p>Atena  – w mitologii greckiej bogini mądrości, sztuki, sprawiedliwej wojny oraz opiekunka miast, m.in. Aten i Sparty. Jest jedną z dwunastu głównych bogów olimpijskich. Jej atrybutami są: włócznia, tarcza i łuk. Jej świętym zwierzęciem jest sowa, a rośliną – oliwka. Jej rzymskim odpowiednikiem jest Minerwa. <br />
Geneza Ateny nie została jednoznacznie ustalona. Wiadomo jednakże, że istniała już za czasów przedgreckich. Teksty zapisane pismem linearnym B wskazują na jej dużą rolę w okresie mykeńskim. Miałaby wtedy opiekować się władcami i pałacami królów, co wiązałoby się z jej późniejszą rolą patronki miast i rodów bohaterskich.<br />
<br />
Atena przyszła na świat inaczej niż inni bogowie greccy. Jej ojciec Zeus wdał się w romans z Metydą, boginią rozwagi. Był to jeden z jego pierwszych romansów. Metis uchodzi też za pierwszą żonę władcy pioruna. Obiekt zainteresowań władcy Nieba, to personifikacja rozwagi, była ona córką Okeanosa i Tetydy lub też tytanką. Gdy zaszła ona w ciążę, Gaja wypowiedziała przepowiednię, zgodnie z którą jako pierwsze dziecko tej pary urodzi się dziewczynka, kolejny zaś przyjdzie na świat chłopiec, który odbierze Zeusowi panowanie nad światem i wypędzi ojca z Olimpu. Władca nieba zaczął więc obawiać się, że urodzone z tego związku dziecko odbierze mu władzę. Połknął więc Metydę noszącą jego córkę. Począł po tym cierpieć na bóle głowy, które utrzymywały się dłuższy czas. Wezwał więc do siebie boskiego kowala, Hefajstosa, któremu polecił rozłupać sobie czaszkę toporem, aby dojść do przyczyny złego stanu zdrowia i usunąć jego przyczynę.<br />
<br />
Gdy Hefajstos uderzył w głowę swego ojca, wyskoczyła z niej Atena ubrana w jasną zbroję. Wydała od razu okrzyk wojenny.<br />
<br />
Inny mit mówi, że po urodzeniu Ateny Hera pozazdrościła swemu mężowi, że wydał na świat dziecko bez jej pomocy. W efekcie zrodziła Hefajstosa. Wedle innej wersji jest on synem zarówno Zeusa, jak i Hery, natomiast dzieckiem zrodzonym wyłącznie z Hery na skutek jej gniewu na Zeusa za samodzielne zrodzenie Ateny jest Tyfon, olbrzymi skrzydlaty potwór pokonany przez Zeusa.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="311"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Atena bogini mądrości, sztuki, sprawiedliwej wojny oraz opiekunka miast, m.in. Aten i Sparty</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/nN1Vhp5_YVs/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Atena  – w mitologii greckiej bogini mądrości, sztuki, sprawiedliwej wojny oraz opiekunka miast, m.in. Aten i Sparty. Jest jedną z dwunastu głównych bogów olimpijskich. Jej atrybutami są: włócznia, tarcza i łuk. Jej świętym zwierzęciem jest sowa, a rośliną – oliwka. Jej rzymskim odpowiednikiem jest Minerwa. &amp;lt;br /&amp;gt;
Geneza Ateny nie została jednoznacznie ustalona. Wiadomo jednakże, że istniała już za czasów przedgreckich. Teksty zapisane pismem linearnym B wskazują na jej dużą rolę w okresie mykeńskim. Miałaby wtedy opiekować się władcami i pałacami królów, co wiązałoby się z jej późniejszą rolą patronki miast i rodów bohaterskich.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Atena przyszła na świat inaczej niż inni bogowie greccy. Jej ojciec Zeus wdał się w romans z Metydą, boginią rozwagi. Był to jeden z jego pierwszych romansów. Metis uchodzi też za pierwszą żonę władcy pioruna. Obiekt zainteresowań władcy Nieba, to personifikacja rozwagi, była ona córką Okeanosa i Tetydy lub też tytanką. Gdy zaszła ona w ciążę, Gaja wypowiedziała przepowiednię, zgodnie z którą jako pierwsze dziecko tej pary urodzi się dziewczynka, kolejny zaś przyjdzie na świat chłopiec, który odbierze Zeusowi panowanie nad światem i wypędzi ojca z Olimpu. Władca nieba zaczął więc obawiać się, że urodzone z tego związku dziecko odbierze mu władzę. Połknął więc Metydę noszącą jego córkę. Począł po tym cierpieć na bóle głowy, które utrzymywały się dłuższy czas. Wezwał więc do siebie boskiego kowala, Hefajstosa, któremu polecił rozłupać sobie czaszkę toporem, aby dojść do przyczyny złego stanu zdrowia i usunąć jego przyczynę.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Gdy Hefajstos uderzył w głowę swego ojca, wyskoczyła z niej Atena ubrana w jasną zbroję. Wydała od razu okrzyk wojenny.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Inny mit mówi, że po urodzeniu Ateny Hera pozazdrościła swemu mężowi, że wydał na świat dziecko bez jej pomocy. W efekcie zrodziła Hefajstosa. Wedle innej wersji jest on synem zarówno Zeusa, jak i Hery, natomiast dzieckiem zrodzonym wyłącznie z Hery na skutek jej gniewu na Zeusa za samodzielne zrodzenie Ateny jest Tyfon, olbrzymi skrzydlaty potwór pokonany przez Zeusa.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/nN1Vhp5_YVs/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=260f6dd4d</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Dzwon Topielców</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=49cdb667a</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/BVRrtZJmaDs/mqdefault.jpg"  /></p>Jest taka noc w roku, gdy wszystko może się zdarzyć. To Noc Świętojańska. Pełna magii i cudów. Pełna niewytłumaczalnych zdarzeń. To właśnie wtedy wody Wisły się rozstępują i z ciemnej toni wynurza się dzwon. Wybija północ i znów znika w odmętach rzeki. To Dzwon Topielców.<br />
<br />
Wiele lat temu, tuż obok klasztoru na krakowskim Zwierzyńcu, przechodził popularny szlak handlowy. Wędrowało nim wielu kupców, a dużą część towarów transportowano na rzecznych promach. Jeden z nich, wybudowany przez siostry zakonne, bardzo często cumował w pobliżu klasztoru i przewoził podróżnych na drugi brzeg. <br />
<br />
Pewnej nocy nad Krakowem zerwała się straszna wichura, która zerwała liny cumownicze i prom został porwany przez wzburzoną rzekę. Lecz zanim siostry zdążyły kogokolwiek zawiadomić o tym fakcie, rozegrała się prawdziwa tragedia. <br />
<br />
Już zmierzchało, gdy rozległ się ostrzegawczy dźwięk trąbki, zwiastujący nadciągające niebezpieczeństwo. Zakonnice wybiegły na klasztorne mury, wypatrując powodu alarmu. W oddali dostrzegły pędzące sylwetki koni. Byli to kupcy, uciekający przed goniącymi ich Tatarami. Ani jedni, ani drudzy nie wiedzieli, że na rzece nie cumuje prom. Kupcy, szukając ratunku, wbiegli na pomost, spodziewając się bezpiecznej przeprawy. Z impetem wpadli do wody, a ścigający ich Tatarzy również nie zdążyli się zatrzymać. Wisła pochłonęła wszystkich, z wyjątkiem jednego kupca.<br />
<br />
Szczęśliwy mężczyzna, w podzięce za ocalenie, postanowił ufundować dzwon dla pobliskiego klasztoru. Mimo starannego odlewu, dzwon okazał się pęknięty. Po trzech próbach stworzenia nowego, postanowiono w końcu, że w klasztorze zawiśnie dzwon ze skazą. Miał dzwonić każdego wieczora, aby wzywać siostry na modlitwę w intencji dusz topielców. <br />
<br />
Nie wiadomo, co ostatecznie się z nim stało. Czy do Wisły wrzucili go wściekli Tatarzy, którzy po pewnym czasie znów najechali klasztor? Czy może stało się to w czasie jednej z wojen? Tego nie wie nikt. Nikt też nie potrafi odkryć, dlaczego Dzwon Topielców w każdą Noc Świętojańską rozbrzmiewa z odmętów Wisły, nie pozwalając o sobie zapomnieć.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="161"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Dzwon Topielców</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/BVRrtZJmaDs/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Jest taka noc w roku, gdy wszystko może się zdarzyć. To Noc Świętojańska. Pełna magii i cudów. Pełna niewytłumaczalnych zdarzeń. To właśnie wtedy wody Wisły się rozstępują i z ciemnej toni wynurza się dzwon. Wybija północ i znów znika w odmętach rzeki. To Dzwon Topielców.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Wiele lat temu, tuż obok klasztoru na krakowskim Zwierzyńcu, przechodził popularny szlak handlowy. Wędrowało nim wielu kupców, a dużą część towarów transportowano na rzecznych promach. Jeden z nich, wybudowany przez siostry zakonne, bardzo często cumował w pobliżu klasztoru i przewoził podróżnych na drugi brzeg. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Pewnej nocy nad Krakowem zerwała się straszna wichura, która zerwała liny cumownicze i prom został porwany przez wzburzoną rzekę. Lecz zanim siostry zdążyły kogokolwiek zawiadomić o tym fakcie, rozegrała się prawdziwa tragedia. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Już zmierzchało, gdy rozległ się ostrzegawczy dźwięk trąbki, zwiastujący nadciągające niebezpieczeństwo. Zakonnice wybiegły na klasztorne mury, wypatrując powodu alarmu. W oddali dostrzegły pędzące sylwetki koni. Byli to kupcy, uciekający przed goniącymi ich Tatarami. Ani jedni, ani drudzy nie wiedzieli, że na rzece nie cumuje prom. Kupcy, szukając ratunku, wbiegli na pomost, spodziewając się bezpiecznej przeprawy. Z impetem wpadli do wody, a ścigający ich Tatarzy również nie zdążyli się zatrzymać. Wisła pochłonęła wszystkich, z wyjątkiem jednego kupca.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Szczęśliwy mężczyzna, w podzięce za ocalenie, postanowił ufundować dzwon dla pobliskiego klasztoru. Mimo starannego odlewu, dzwon okazał się pęknięty. Po trzech próbach stworzenia nowego, postanowiono w końcu, że w klasztorze zawiśnie dzwon ze skazą. Miał dzwonić każdego wieczora, aby wzywać siostry na modlitwę w intencji dusz topielców. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Nie wiadomo, co ostatecznie się z nim stało. Czy do Wisły wrzucili go wściekli Tatarzy, którzy po pewnym czasie znów najechali klasztor? Czy może stało się to w czasie jednej z wojen? Tego nie wie nikt. Nikt też nie potrafi odkryć, dlaczego Dzwon Topielców w każdą Noc Świętojańską rozbrzmiewa z odmętów Wisły, nie pozwalając o sobie zapomnieć.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/BVRrtZJmaDs/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=49cdb667a</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Król Artur i Legenda Miecza</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=7b75f476a</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/UyPnpk4khn4/mqdefault.jpg"  /></p>Król Artur, Arthmael, Św. Armel, Arthwys (ang. King Arthur, wal. Brenin Arthur, korn. Arthur Gernow, bret. Roue Arzhur) – legendarny celtycki władca Brytów z przełomu V i VI wieku. Bohater licznych legend, dzieł literackich i filmów.<br />
<br />
W tekstach pisanych Artur pojawia się po raz pierwszy w Historia Brittonum kronikarza Nenniusa z IX w. Historyczność samej postaci jak i szczegóły biografii są przedmiotem sporów historyków. <br />
<br />
Pochodzenie walijskiego imienia „Arthur” wciąż jest kwestią dyskusyjną. Niektórzy uważają, że pochodzi ono z rzymskiego Artorius (lecz prawdopodobnie mającego pochodzenie mesapijskie lub etruskie). Naukowcy sugerowali, iż istotnym faktem w tej debacie jest to, że imię legendarnego Króla Artura pojawia się w tekstach łacińskich jedynie jako Arthur, Arturus, nigdy Artōrius. Jednakowoż może to nic nie mówić o pochodzeniu imienia Arthur, jako że Artorius  został naturalnie przekształcony w Art(h)ur w języku walijskim.<br />
<br />
Inną możliwością jest, że pochodzi od brytyjskiego nazwiska patronimicznego Arto-rīg-ios (arto-rīg- król niedźwiedź), którego korzenie pochodzą od staroirlandzkiego imienia Art-ri, za pośrednictwem zlatynizowanej formy Artōrius. Mniej prawdopodobne jest powszechnie sugerowane pochodzenie z walijskiego „arth” – niedźwiedź + (g)wr – człowiek; występują pewne fonologiczne trudności związane z tą teorią – głównie, iż brytyjskie, dwuczłonowe imię Arto-uiros powinno tworzyć starowalijskie Artgu, a we współczesnym walijskim Arthwr.<br />
<br />
Alternatywną teorią, która zdobyła jedynie ograniczoną akceptację wśród naukowców, jest teoria, iż imię króla Artura wywodzi się z Arktura – najjaśniejszej gwiazdy w gwiazdozbiorze Wolarza, blisko Wielkiej Niedźwiedzicy. Arcturus, z klasycznej łaciny, po zapożyczeniu do walijskiego, przyjął formę Art(h)ur, a jego jasność i usytuowanie na niebie sprawiły, iż ludzie uznają go za strażnika i przywódcę innych gwiazd w Gwiazdozbiorze Wolarza.<br />
<br />
Podobnym imieniem jest staroirlandzki Artúr. Wierzy się, iż pochodzi bezpośrednio od wczesnego, starowalijskiego, bądź kumbryjskiego Artur. Najwcześniejszym, historycznym posiadaczem tego imienia, jest syn lub wnuk króla Aidana. <br />
<br />
Według legend arturiańskich Artur to syn Igerny i jej drugiego męża Uthera Pendragona oraz przyrodni brat: Anny-Morgause, Elaine z Garlot i Morgan le Fay. Urodzony w Glamorgan, według najnowszych odkryć, dnia nowego roku, z czego można wnioskować, że był to 7 stycznia 482.<br />
Został królem po wyjęciu wbitego w kamień i kowadło Miecza z Kamienia. Podczas pewnej bitwy ów miecz uległ złamaniu, więc Artur otrzymał od Pani Jeziora Nimue miecz Caliburn (Excalibur).]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="294"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Król Artur i Legenda Miecza</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/UyPnpk4khn4/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Król Artur, Arthmael, Św. Armel, Arthwys (ang. King Arthur, wal. Brenin Arthur, korn. Arthur Gernow, bret. Roue Arzhur) – legendarny celtycki władca Brytów z przełomu V i VI wieku. Bohater licznych legend, dzieł literackich i filmów.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
W tekstach pisanych Artur pojawia się po raz pierwszy w Historia Brittonum kronikarza Nenniusa z IX w. Historyczność samej postaci jak i szczegóły biografii są przedmiotem sporów historyków. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Pochodzenie walijskiego imienia „Arthur” wciąż jest kwestią dyskusyjną. Niektórzy uważają, że pochodzi ono z rzymskiego Artorius (lecz prawdopodobnie mającego pochodzenie mesapijskie lub etruskie). Naukowcy sugerowali, iż istotnym faktem w tej debacie jest to, że imię legendarnego Króla Artura pojawia się w tekstach łacińskich jedynie jako Arthur, Arturus, nigdy Artōrius. Jednakowoż może to nic nie mówić o pochodzeniu imienia Arthur, jako że Artorius  został naturalnie przekształcony w Art(h)ur w języku walijskim.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Inną możliwością jest, że pochodzi od brytyjskiego nazwiska patronimicznego Arto-rīg-ios (arto-rīg- król niedźwiedź), którego korzenie pochodzą od staroirlandzkiego imienia Art-ri, za pośrednictwem zlatynizowanej formy Artōrius. Mniej prawdopodobne jest powszechnie sugerowane pochodzenie z walijskiego „arth” – niedźwiedź + (g)wr – człowiek; występują pewne fonologiczne trudności związane z tą teorią – głównie, iż brytyjskie, dwuczłonowe imię Arto-uiros powinno tworzyć starowalijskie Artgu, a we współczesnym walijskim Arthwr.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Alternatywną teorią, która zdobyła jedynie ograniczoną akceptację wśród naukowców, jest teoria, iż imię króla Artura wywodzi się z Arktura – najjaśniejszej gwiazdy w gwiazdozbiorze Wolarza, blisko Wielkiej Niedźwiedzicy. Arcturus, z klasycznej łaciny, po zapożyczeniu do walijskiego, przyjął formę Art(h)ur, a jego jasność i usytuowanie na niebie sprawiły, iż ludzie uznają go za strażnika i przywódcę innych gwiazd w Gwiazdozbiorze Wolarza.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Podobnym imieniem jest staroirlandzki Artúr. Wierzy się, iż pochodzi bezpośrednio od wczesnego, starowalijskiego, bądź kumbryjskiego Artur. Najwcześniejszym, historycznym posiadaczem tego imienia, jest syn lub wnuk króla Aidana. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Według legend arturiańskich Artur to syn Igerny i jej drugiego męża Uthera Pendragona oraz przyrodni brat: Anny-Morgause, Elaine z Garlot i Morgan le Fay. Urodzony w Glamorgan, według najnowszych odkryć, dnia nowego roku, z czego można wnioskować, że był to 7 stycznia 482.&amp;lt;br /&amp;gt;
Został królem po wyjęciu wbitego w kamień i kowadło Miecza z Kamienia. Podczas pewnej bitwy ów miecz uległ złamaniu, więc Artur otrzymał od Pani Jeziora Nimue miecz Caliburn (Excalibur).]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/UyPnpk4khn4/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=7b75f476a</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Dąb Florian</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=b2e182000</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/cCOQ-iKJgco/mqdefault.jpg"  /></p>Historia ta miała miejsce dawno temu w lasach Roztocza. Rycerz o imieniu Florian Szary wracał ze swoją dzielną drużyną z wyprawy wojennej. W podróży towarzyszyła mu również jego siostra Janka. Droga przez bezkresne puszcze była bardzo trudna i wyczerpująca więc Florian polecił przygotować obóz, w którym drużyna miała odpocząć przez kilka dni.<br />
<br />
Wędrowcy znaleźli odpowiednie miejsce do obozowania, polanę pod wielkim dębem. Przygotowali szałasy, rozpalili ogniska lecz kiedy zajrzeli do tobołów, w których przechowywali zapasy żywności z przerażeniem stwierdzili, że nic co tam zostało nie nadaje się do jedzenia. Cały prowiant bowiem zjadły im robaki.<br />
<br />
Drużyna była głodna więc nie było na co czekać. Lasy były pełne zwierzyny. Chwycił Florian włócznię, wziął kilku przybocznych i ruszył na polowanie. Mężczyźni szybko wytropili małe stado turów. Lecz kiedy już mieli zacząć łowy w pobliskich krzaków zaryczał wielki niedźwiedź. Przerażone tury uciekły, a rozwścieczona bestia ruszyła na ludzi.<br />
<br />
Florian rzucił swoją włócznią w niedźwiedzia, ale niestety chybił. Zwierze powaliło rycerza i zaatakowało go pazurami. Giermkowie Floriana widząc co się dzieje uciekli przestraszeni do obozu by wezwać posiłki. Niedługo po tym na miejsce przybyła Janka wraz wojami.<br />
<br />
Niedźwiedź szybko czmychnął na drzewo widząc taką ilość ludzi. Florian był ciężko ranny, ale na szczęście jeszcze żył. Towarzysze zabrali go do obozu i położyli pod dębem, siostra zaś opatrzyła jego rany. Rycerz przez wiele tygodni dochodził do zdrowia. Mieszkańcy z okolicznych osad zaczęli nazywać obóz Florianką, a dąb Florianem. Nazwy te przetrwały do dziś. Florian wciąż stoi na swoim miejscu, Florianką zaś nazywana jest wioska, znajdująca się w pobliżu.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="136"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Dąb Florian</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/cCOQ-iKJgco/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Historia ta miała miejsce dawno temu w lasach Roztocza. Rycerz o imieniu Florian Szary wracał ze swoją dzielną drużyną z wyprawy wojennej. W podróży towarzyszyła mu również jego siostra Janka. Droga przez bezkresne puszcze była bardzo trudna i wyczerpująca więc Florian polecił przygotować obóz, w którym drużyna miała odpocząć przez kilka dni.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Wędrowcy znaleźli odpowiednie miejsce do obozowania, polanę pod wielkim dębem. Przygotowali szałasy, rozpalili ogniska lecz kiedy zajrzeli do tobołów, w których przechowywali zapasy żywności z przerażeniem stwierdzili, że nic co tam zostało nie nadaje się do jedzenia. Cały prowiant bowiem zjadły im robaki.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Drużyna była głodna więc nie było na co czekać. Lasy były pełne zwierzyny. Chwycił Florian włócznię, wziął kilku przybocznych i ruszył na polowanie. Mężczyźni szybko wytropili małe stado turów. Lecz kiedy już mieli zacząć łowy w pobliskich krzaków zaryczał wielki niedźwiedź. Przerażone tury uciekły, a rozwścieczona bestia ruszyła na ludzi.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Florian rzucił swoją włócznią w niedźwiedzia, ale niestety chybił. Zwierze powaliło rycerza i zaatakowało go pazurami. Giermkowie Floriana widząc co się dzieje uciekli przestraszeni do obozu by wezwać posiłki. Niedługo po tym na miejsce przybyła Janka wraz wojami.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Niedźwiedź szybko czmychnął na drzewo widząc taką ilość ludzi. Florian był ciężko ranny, ale na szczęście jeszcze żył. Towarzysze zabrali go do obozu i położyli pod dębem, siostra zaś opatrzyła jego rany. Rycerz przez wiele tygodni dochodził do zdrowia. Mieszkańcy z okolicznych osad zaczęli nazywać obóz Florianką, a dąb Florianem. Nazwy te przetrwały do dziś. Florian wciąż stoi na swoim miejscu, Florianką zaś nazywana jest wioska, znajdująca się w pobliżu.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/cCOQ-iKJgco/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=b2e182000</guid>
  </item>
  <item xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" xmlns:dcterms="http://purl.org/dc/terms/">
   <title>Ares  – w mitologii greckiej bóg wojny, syn Zeusa i Hery</title>
   <link>https://mistrz.uk/watch.php?vid=458cb30c4</link>
   <description><![CDATA[<p><img src="https://i.ytimg.com/vi/48iXiwwe_2o/mqdefault.jpg"  /></p>Ares  – w mitologii greckiej bóg wojny, syn Zeusa i Hery. Jego odpowiednikiem w mitologii rzymskiej jest Mars. W astrologii identyfikowany z Baranem. Jeden z dwunastu bogów olimpijskich.<br />
<br />
W odróżnieniu od Ateny, która również jest greckim bóstwem wojny, nie patronuje on rzemiosłu wojennemu i sprawiedliwej walce, ale nikczemnościom związanym z wojną: konfliktowi, zniszczeniu i okrucieństwu. Jest patronem m.in. szpiegów, katów i bezwzględnych dowódców. Pozytywnym jednak aspektem był fakt, że to Ares nauczył ludzkość bezinteresownego bohaterstwa i prawdziwej odwagi. Potrafił sprowadzić pokój, bronić ojczyzny, porządku społecznego. Jest to jednocześnie bóg odwagi, męstwa, dawca siły, wytrzymałości, ducha bojowego oraz kontroli gniewu, potrafiący zesłać lęk i tchórzostwo. <br />
<br />
Ares był synem Zeusa i Hery. Nie przejawiał żadnych szczególnych zdolności, dlatego rodzice oddali go na wychowanie jednemu z tytanów. Jego opiekun sam nic nie umiał i trenował boga jedynie w ćwiczeniach fizycznych. Zaszczepiło to przekonanie u Aresa, że najwspanialszym z zajęć jest wojna. Po jakimś czasie Hefajstos wykuł dla niego włócznie, miecze i tarcze, po czym bóg wojny zszedł na ziemię. Nauczył tam ludzi prawdziwej walki, nauczył ich okrucieństwa i wojny. Wcześniej konflikty kończyły się jedynie kilkoma siniakami i guzami. <br />
<br />
Cechą charakterystyczną Aresa jest to, że kocha wojnę "brudną", niesprawiedliwą. Jest przeciwieństwem Ateny, która patronuje walce sprawiedliwej. Podczas bitwy morduje wojowników obydwu stron. Najlepszym przykładem jest wojna trojańska, gdzie stawał naprzemiennie po stronie Greków i Trojan. Podczas walki towarzyszą mu siostra Eris, oraz synowie: Fobos (Strach) i Dejmos (Lęk). Wiele walk stoczył z Ateną. Ares nie wychodzi z nich zwycięsko. Jedną z nich opisał Homer w "Iliadzie": <br />
<br />
wiązek między Aresem i Afrodytą był powszechnie znany na Olimpie. Żona Hefajstosa została przyłapana na zdradzie przez boga Heliosa, który doniósł o tym mężowi bogini. Wściekły kowal uplótł sieć, cienką, a jednocześnie bardzo wytrzymałą. Umieścił ją nad łożem Afrodyty i wkrótce kochankowie zostali schwytani. Z wielkim rozbawieniem przyglądali się Olimpijczycy spętanym bogom. W końcu, z woli Zeusa, uwolniono Afrodytę i Aresa. Bogini miłości po tym incydencie uciekła na Cypr, a patron wojny – do Tracji. Z ich związku narodzili się Eros, Anteros, Dejmos, Fobos i Harmonia.]]></description>
   <pubDate>Fri, 26 Jun 2026 12:16:40 +0000</pubDate>
   <media:content medium="video" duration="265"  type="video/x-flv"  height="401" width="638" >
   <media:player url="https://mistrz.uk/players/flowplayer2/flowplayer.swf" />
   <media:title>Ares  – w mitologii greckiej bóg wojny, syn Zeusa i Hery</media:title>
   <media:description>&amp;lt;![CDATA[&amp;lt;p&amp;gt;&amp;lt;img src=&quot;https://i.ytimg.com/vi/48iXiwwe_2o/mqdefault.jpg&quot;  /&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;Ares  – w mitologii greckiej bóg wojny, syn Zeusa i Hery. Jego odpowiednikiem w mitologii rzymskiej jest Mars. W astrologii identyfikowany z Baranem. Jeden z dwunastu bogów olimpijskich.&amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
W odróżnieniu od Ateny, która również jest greckim bóstwem wojny, nie patronuje on rzemiosłu wojennemu i sprawiedliwej walce, ale nikczemnościom związanym z wojną: konfliktowi, zniszczeniu i okrucieństwu. Jest patronem m.in. szpiegów, katów i bezwzględnych dowódców. Pozytywnym jednak aspektem był fakt, że to Ares nauczył ludzkość bezinteresownego bohaterstwa i prawdziwej odwagi. Potrafił sprowadzić pokój, bronić ojczyzny, porządku społecznego. Jest to jednocześnie bóg odwagi, męstwa, dawca siły, wytrzymałości, ducha bojowego oraz kontroli gniewu, potrafiący zesłać lęk i tchórzostwo. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Ares był synem Zeusa i Hery. Nie przejawiał żadnych szczególnych zdolności, dlatego rodzice oddali go na wychowanie jednemu z tytanów. Jego opiekun sam nic nie umiał i trenował boga jedynie w ćwiczeniach fizycznych. Zaszczepiło to przekonanie u Aresa, że najwspanialszym z zajęć jest wojna. Po jakimś czasie Hefajstos wykuł dla niego włócznie, miecze i tarcze, po czym bóg wojny zszedł na ziemię. Nauczył tam ludzi prawdziwej walki, nauczył ich okrucieństwa i wojny. Wcześniej konflikty kończyły się jedynie kilkoma siniakami i guzami. &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
Cechą charakterystyczną Aresa jest to, że kocha wojnę &quot;brudną&quot;, niesprawiedliwą. Jest przeciwieństwem Ateny, która patronuje walce sprawiedliwej. Podczas bitwy morduje wojowników obydwu stron. Najlepszym przykładem jest wojna trojańska, gdzie stawał naprzemiennie po stronie Greków i Trojan. Podczas walki towarzyszą mu siostra Eris, oraz synowie: Fobos (Strach) i Dejmos (Lęk). Wiele walk stoczył z Ateną. Ares nie wychodzi z nich zwycięsko. Jedną z nich opisał Homer w &quot;Iliadzie&quot;: &amp;lt;br /&amp;gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;
wiązek między Aresem i Afrodytą był powszechnie znany na Olimpie. Żona Hefajstosa została przyłapana na zdradzie przez boga Heliosa, który doniósł o tym mężowi bogini. Wściekły kowal uplótł sieć, cienką, a jednocześnie bardzo wytrzymałą. Umieścił ją nad łożem Afrodyty i wkrótce kochankowie zostali schwytani. Z wielkim rozbawieniem przyglądali się Olimpijczycy spętanym bogom. W końcu, z woli Zeusa, uwolniono Afrodytę i Aresa. Bogini miłości po tym incydencie uciekła na Cypr, a patron wojny – do Tracji. Z ich związku narodzili się Eros, Anteros, Dejmos, Fobos i Harmonia.]]&amp;gt;</media:description>
   <media:thumbnail url="https://i.ytimg.com/vi/48iXiwwe_2o/mqdefault.jpg" />
   </media:content>
   <guid>https://mistrz.uk/watch.php?vid=458cb30c4</guid>
  </item>
 </channel>
</rss>